|
2009/10/20
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Dalej jesteśmy na Zamkowej Górze, przed nami jezioro Jegłówek, a nad nim Cisowa Góra (powracający motyw).
Brawo już nie tak bardzo unknownwoman - to te jeziora.
A tak przy okazji skąd nazwa Szurpiły?
Na wysepce za Jaćwingów znajdowała się strażnica.
A jeśli chodzi o wędlinę to:
Dawniej, kiedy latem brakowało czasu nawet na jedzenie, a cóż dopiero na jego szykowanie, mięso na żniwa przyrządzało się już w grudniu. Wieprza, którego ubijano, hodowano czasem i 3 lata, aż uzyskał wagę około 300 kg. Najlepsze mięso - z szynki, polędwicy, łopatki - solono i przyprawiano dużą ilością pieprzu i czosnku. Tak upeklowane upychano w żołądku wieprza. Uformowany wyrób zaszywano, układano między deski, przyciskano kamieniami i prasowano, następnie oprawiano w tzw. "błonki" rodzaj ożebrowania z listewek powiązanych sznurkiem i wieszano koło pieca, by obsechł. Podsuszony wyrób wynoszono na strych i wieszano pod jętką, co uniemożliwiało dostęp do niego myszom. Wiosną by uchronić wyrób przed muchami i robakami, zamykano go w bardzo szczelnej drewnianej skrzyni, nazywanej okraśnikiem, służącej do przechowywania mięsa.
01/03/2010 23:13:43
11/02/2010 23:47:36
25/01/2010 0:22:31
20/01/2010 1:13:36
14/01/2010 12:27:14
13/01/2010 12:54:45
28/12/2009 3:39:11
27/12/2009 15:20:25
Wszystkie wpisymalglis
farfallapl
1964zdebek
sorciere
rrav
papafaraon
achtungbaby
elsby
Wszyscy znajomi