Tydzień zleciał jakoś bez szału. Szybko, ale jednak zakończył się raczej dupnie. Miały być Dni Rawicza ale pogoda do kitu, repertuar jeszcze bardziej. Za tydzień bawimy się u Karoliny a wakacje rozpoczynamy imprezą u Damiana :-) Co prawda one jeszcze się nie zaczęły ale ja już tęsknie za osobami, których nie będę wtedy widzieć a są mi naprawdę bliskie. Właśnie tego nienawidzę w wakacjach. Chciałabym i życzę sobie tego, wam również, żeby mimo wszystko w te wakacje jakoś było, żebyśmy dobrze spędzili ten czas a najlepiej z ukochaną osobą. Wszystko, żeby tylko te 2 miesiące nie okazały się pustką i cholernym wyczekiwaniem na coś, co kochamy, a co możemy zobaczyć dopiero aż po 2 miesiącach. Ale dobrze, że one są bo od szkoły trzeba odpocząć zdecydowanie.
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=HBxt_v0WF6Y
Dzień Sportu całkiem spoko, mógłby być częściej :-)
Tymczasem czeka na mnie historia, chemia, geografia, matematyka, niemiecki shit!
Zahipnotyzowana głębią jego brązowych oczu <3