Hej:* Zapraszam !

Wypromuj się tutaj

ilustrowany suplement 

2010/08/17   

 

« następne   poprzednie »

Niedziela. W środku mszy Kuba ściąga mi z nadgarstka zegarek i zapina na swojej rączce. By wiedzieć, kiedy się skończy to wszystko.
Tamto dawno się skończyło, choć wydaje się, że wciąż trwa i będzie trwać w nieskończoność. E. odnajduje mnie w internecie ("Świat taki malutki" - odpisuję na pusty mejl). Znów przypominam sobie jej uśmiech, jej perfumy, czerwone od mrozu policzki. Czekam aż mi się na ekranie wyświetli każde z jej ośmiu zdjęć. Potem na stronie męża e. odnajduję jeszcze jedno.
I Siwy nie żyje. Siwy nie żyje. We wtorek pogrzeb. Białe margerytki przyczepialiśmy taśmą klejącą do czerwonej corolli. To on wiózł Groszka do ślubu. Skakał na bungee. Tamto dawno się skończyło.
Choć wydaje się że wciąż trwa i będzie trwać w nieskończoność.

zamiast:


"Panna znalazła tę paczkę przypadkiem na schodach, między piwnicą a windą.
Zdarzyło się to w rejonie Chrząstowic między Dworcową a Łącznościowców.
Ona jeździła tam na herbatkę oraz ploteczki z kumpelą Nataszą
i wcale by go nie zauważyła, lecz nagle rozległo się coś jakby kaszel
Brzmiało to trochę podobnie do kaszlu tchórza
lub gdyby kaszlała inna zwierzyn-na nieduża.

I zeszła po schodach, i tam zobaczyła zagródkę z dykty i deski w kącie
a obok desek ciut na prawo leżał jakiś pakunek na podłodze z cementu.
I tam solidnie owinięty szmatami spoczywał maleńki i czerwony smok
i jak tylko panienka odgarnęła szmaty zaczął się szczerzyć i kaszleć zarazem.
Płacz jego brzmiał podobnie do kaszlu tchórza
lub jakby kaszlała inna zwierzyna nieduża.

Z jego ostrych kiełków spływała bura piana, patrzył spode łba i skomlał jak szczeniak.
Panienka mu chciała wytrzeć tą pianę, lecz smok bardzo mocno ją wtedy ukąsił.
Więc ona wtedy poszła do apteki naprzeciw i nakupiła buteleczek wesołych ziół,
żeby można było karmić smoka i nie bać się jego bardzo ostrych kłów.
I od tej pory zaczęli mieszkać we dwoje...

Pewnego razu panienka chciała mu zmienić pieluchę, co była już całkiem nieświeża,
a on wzbił się na czerwonych skrzydełkach pod sufit i kręgi nad nią zataczał,
a potem gwałtownie wygiąwszy swój grzbiet rzucił się na dół celując w jej gardło.
Broniła się, ale już rozumiała, że smok jest silniejszy i że ją zabije.
A on ją za gardło schwycił i kaszlał jak tchórze
lub jakieś inne zwierzęta groźne i duże

Na pomoc jej przygalopował rycerz, ten co strzeże klucza i tajemnych run.
On smoka pokonał i skuł łańcuchami z rozciągliwych, szafirowych księżyców.
Gdy ksiażę już zniknął, smok smutno zapłakał. I płakał, i płakał dzień cały i noc.
A kiedy dziewiąty odezwał się kogut, to niebo zagrzmiało, że umrzeć ma smok.

A ona rozkuła magiczne łańcuchy i zadzwoniła do sąsiadki Rufiny.
A kiedy sąsiadka kręciła 999, usiadła na krześle i cichutko umarła.
Wezwano milicję, przysłano brygadę, i pan dzielnicowy też przywlókł się za nią
i ujrzał niemowlę płci męskiej, ważące 3 kilo osiemset i śpiące jak anioł.
Tam wśród mięciutkich tetrowych pieluszek
leżał maluszek, po prostu jej maluszek."
(piosenka Garika Sukaczevskiego w przekładzie - studniowym - Wiktora Traktora)




pjotruska.blog.pl 2007-10-14

FOT. PJOTRUSKA

;)

Wypromuj się tutaj

1 komentarz
cudenka  - 18/08/2010 14:56:18
zapraszam <3

Najnowsze wpisy

Wpis pjotruska

14/02/2012 22:43:33

3
Wpis pjotruska

13/02/2012 23:34:55

Lena. Dziewczyna, która lata

27/01/2012 22:42:55

Wpis pjotruska

06/07/2011 22:37:42

Wpis pjotruska

03/05/2011 21:21:54

Wpis pjotruska

19/04/2011 20:43:14

Wpis pjotruska

03/03/2011 21:32:43

Wpis pjotruska

22/01/2011 18:46:21

Wszystkie wpisy