drobny mak
-e -
"nie gramy już w tenisa panno Dorymeno
Slońce zgubiło swoje złote klucze - już się niczego od pani nie
nauczę, niebo chlodem zachodzi jak oko migreną
(...)
Chłodny gruszek smak i ognia żar, pauza ciszy, co nagle nadchodzi. Tak nam
dobrze, ż jesteśmy łagodni i łagodny jest papa dobrodziej"
(j.iwaszkiewicz)
nie znalazłem dzisiaj żadnego pretekstu żeby z tobą zostać
opuściły mnie wszystkie twoje myśli słowa i spojrzenia
jakbym był miastem z ogromnym dworcem i tysiącem autokarów
gotowych wieźć cię za siedem mórz siedem gór i rzek
ściskałaś mocno jakieś drobne na bilet jakieś drobne
slowa mówiłaś nie poruszając wargami a przecież za chwilę
musiałaś odjechać a ja musiałem wejść w deszcz
pół godziny przedzierać się przez jego fałszywą niebieskość
pilsudskiego basztową szpitalną górniczą nad zalew
aż jakimś cudem dotarłem w końcu do siebie piszę
a moje włosy są już prawie suche
nie znalazłem
żadnego pretekstu żeby z tobą zostać jeszcze trochę
a tu pusta butelka cambras z wbitym wewnątrz korkiem
i ani odrobiny wina, twoja powalająca z nóg
stuprocentowa nieobecność nic żadnego pretekstu
żeby móc jeszcze tych kilka ostatecznych minut
zagwarantowanych rozkladem jazdy przedsiębiorstwa komunikacji samochodowej
patrzeć jak wtulasz twarz w chłodne futro kołnierza
jak marznie ci nos i odwracasz głowę próbując tak bardzo
nie akcentować kłopotliwego milczenia
a między nami
już nic, tamtamy deszczu
rozwodnione wszystko podmokłe jak wiosenne łąki
więc nie klei się rozmowa ja sam się rozklejam
przez tę pogodę i schizofrenię kolorów (od kiedy, powiedz mi elwir,
przywożą cię mi autobusy czerwone a zabierają niebieskie, jaki smutny
ten karnawał), więc kiedy powiedziałaś idź już
rozejrzałem się za Drogą i doszedłem aż tutaj:
"To miejsce to jest neutralny teren.
Nie udeptana ziemia, a więc żadnych
wojen nie uda nam się tu prowadzić. Koniec" koniec?
dlaczego to słowo powoduje drgania wszystkich przedmiotów
dlaczego nawet napisane w nieskończenie nieskończonym wierszu
wywołuje ruchy tektoniczne frazy dlaczego
skoro skoro jest tak ostatecznie ostateczne
nie wykreślono go ze słowników
nie wycofano z programów nauczania
nie karze sie za jego nadużycie
dlaczego wymawiasz je tak jakbyś nie dostrzegała
pulsującej w nim pustki mów: rzeka słomka mów: taka jestem dzisiaj
egzaltowana - chyba za dużo kawy mów tak do mnie
trzeba tu wpuścić światło
kłaść akcenty na przedostatnim - jak uczą podręczniki gramatyki deszcz
rozstrzeliwujący brudne wrocławskie kałuże (wszystkie trajektorie
krzyżują się w nasych kuloodpornych sercach) wniebowzięty
dym (aniołowie przycupnieci pod bokiem jak trusie) źdźbło
trawy odciśnięte na twoich plecach (zielnik magiczny) - widzisz: pootwierały się we mnie
jak sklepy z alkoholem twoje sanktuaria
świecące punty do których bezwiednie zmierzają pielgrzymki myśli
wytarte stopami progi wypolerowany mosiądz klamek skrzypiąca podłoga
zapomniana sól w lizadłach woda w korytach ty na fotografiach
tu już się nie uwolnimy od niedokończonych wierszy
poniosą nas w swych brzuchach jonaszy
lepiej
uwierz od razu: kocham cię
więc spadł deszcz a razem z nim wszystko cale niebo
wszystkie kraty żelazne kurtyny cezury gilotyn i mieczy
młotki obwieszczające z rezygnacją sprzedane - kupione
winne - niewinne skończone - zaczęte tam -tutaj ja lub ty (odtąd
plany na przyszłość tylko z wyraźnie zaznaczoną linią demarkacyjną
miejscami ewentualnej obrony lub ataku)
koniecznie napisz lub zadzwoń
przyjdź zapukaj zdejmij płasz buty przysuń sie blisko
zrób to tak abym nie zauważył że ciągle pada i zapomniał, że
kiedy za parę milionów lat odwalą te deszcze zdejmą je z nas
warstwa po warstwie kropla po kropli jak odciski palców
znajdą nasze ciała odwrócone plecami
i dwa chłodne niebosklony zasuną nad nami
FOT. PJOTRUSKA
podsadlaki - www.pjotruska.blog.pl 2002-09-05
14/02/2012 22:43:33
13/02/2012 23:34:55
27/01/2012 22:42:55
06/07/2011 22:37:42
03/05/2011 21:21:54
19/04/2011 20:43:14
03/03/2011 21:32:43
22/01/2011 18:46:21
Wszystkie wpisy