Szymon daleko z przodu, pędzi na nowym rowerze, a ja z Kubą powoli drepczemy leśnym duktem. Mały siedzi na mych ramionach, uczepiony głowy kiwa się jak otumaniony ganją rastaman i paple bez przerwy.
- Wewóka. Widziałeś wuku wewóke? - pyta na przykład.
- Zmyślasz. Nie było żadnej wiewórki.
- Byaa. Ale uciekaa. Tyko gowe widziaem. Takom malutkom - robi oczko z palców. - Przestraszyaa sie, bo wewóki bojom siem ludzi.
Nie pierzchają przed nami mrówki, więc chłopcy przystają przy drodze i patrzą na nie z odrazą.
- Strahsne - kręci głową Kuba.
Strach przed mrówkami ustępuje łakomstwu, gdy trafiamy na poziomkowe miejsce. Chłopcy buszują w runie.
- Kuba dam ci ładny kamyk za garść poziomek - proponuje Szymon, podnosząc z drogi zwyczajny otoczak.
Mały marszczy czółko, patrzy na kamień.
- No dobra - mówi w końcu, wyciągając do brata dłoń z trzema na wpół zgniecionymi jagodami.
2005-06-19
www.pjotruska.blog.pl
FOT. PJOTRUSKA
Marta i Kubuś
14/02/2012 22:43:33
13/02/2012 23:34:55
27/01/2012 22:42:55
06/07/2011 22:37:42
03/05/2011 21:21:54
19/04/2011 20:43:14
03/03/2011 21:32:43
22/01/2011 18:46:21
Wszystkie wpisy