1.- Tato, jak Szymon mógł umyć zęby, skoro jego szczoteczka jest sucha? - donosi Kuba na brata. Pytanie należy do tych najbardziej zasadniczych, po których Pol - ojciec chłopców - robi się zasadniczy.
- Szymon! Raz jeszcze do łazienki umyć zęby! -zarządza.
Potem i dużemu, i małemu każe chuchnąć miętą, by mieć pewność, że zasady zostały dotrzymane.
2. W związku z tym, że nie w każdy wieczór chłopcy dotrzymują zasad, doskonale udał się mój primaaprylisowy figiel. W niedzielny poranek zagrałem dobrego wujka:
- Słuchajcie, tato się wścieka i zaraz tu przyjdzie. Któryś wieczorem nie umył nóg i cała pościel jest czarna. Który ma brudne, niech zaraz leci myć.
O popłochu, jaki posiałem, niech świadczy gorączkowe ściąganie skarpet i wzajemne oglądanie stóp. Czystych, rzecz jasna, nad wyraz.
www.pjotruska.blog.pl 2007-04-02
FOT. PJOTRUSKA
14/02/2012 22:43:33
13/02/2012 23:34:55
27/01/2012 22:42:55
06/07/2011 22:37:42
03/05/2011 21:21:54
19/04/2011 20:43:14
03/03/2011 21:32:43
22/01/2011 18:46:21
Wszystkie wpisy