|
2012/02/14
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
Piłka
|
|||||||||||||||||||||||||||||
Niedzielne by Marta
Cofanko, moja bezcenna mina podczas komendy dźwiękowej...
Weekendowe jazdy wg zasady - dużo swobody, mało pracy
Piłce mocno to odpowiadało, ale ciupkę zaszkodziło, z mojej winy, of c.! Jak ktoś stoi na padoku, Piłkowska skorzysta z każdej okazji, by podejść do tego kogoś i stanąć. Moja to nauka, jako że gaduła jestem i nie raz z kimś "z konia" babulę i do pewnego momentu była to dobra szkoła dla Piłki, która niegdyś wielki problem z ustaniem w miejscu miała, aż w końcu te momenty "spocznij" bardzo polubiła
Ale gdy w sobotę i niedzielę sadzałam Lilkę po mnie na Piłkę, ta już w takiej fazie "spocznij" była, że głównie baby stały, co Lilce bardzo (zwłaszcza w sobotę) odpowiadało
W sobotę kręciłam filmiki, jak Marta i Gieniu skaczą na Dorciu, muszę je w końcu wrzucić do sieci.
--------
Martuś, nie jesteś sama, mnóstwo ludzi jest z Tobą, nawet jeśli nie zawsze fizycznie, to myślą napewno!