Photoblog.pl

Załóż konto

Wpis pisicuta
Począwszy od 4 nad ranem wszystko wskazywało że to będzie chujowy dzień ale postanowiłam spróbować to zmienić. Teraz myślę, że mi się udało.
Fajnie jest mieć silne, ruchliwe dziecko, które rwie się do nowych umiejętności-gorzej ze dziś dzięki temu młody prawie wypadł mi z chusty-serio-tak się wiercił w trakcie wiązania że musiałam to źle zrobić, a potem wiercił się dalej i po paru minutach poczułam że materiał na jego tyłku wypadł i musiałam szybko wracać podtrzymując go i stać się żeby już nie wiercił się mocniej. W domu od razu wysunął się dołem :/ tak więc była zmiana na wózek... Ale po zakupach poszłam do parku i to było dobre rozwiązanie- młody się interesował drzewkami, później usnął (nowość taka-zaczyna spać czasem w dzień :O ) a ja godzinę mogłam pouczyć się na świeżym powietrzu. Dobrze mi to zrobiło. Choć jeszcze w sklepie miałam dość całego życia.

Jedzenie
Twaróg, miód, kromka chleba
Sok Leon, b ready z nutelli (nie polecam- owszem smaczne, ale kosztuje 4 zł a jest warte max złotówkę :/ )
Trendy lunch niebieski
Kawałek placka
Schabowy w panierce smażony, ziemniaki gotowane, surówka
Jogurt z musli

Aktywność: dziś nic
Edu: z wolna coś tam dziubie ale już wiem że nie zdążę z planem jaki miałam i postanowiłam robić ile zdążę żeby nie zajechać się przed początkiem kursu już. Połowa nefro za mną.

Wpis pisicuta
Wczoraj jedzenie:
Jogurt Z musli
Twaróg szynka trochę powideł i miodu
Placek
Ryż z sosem słodko kwaśnym i kurczakiem
Serek wiejski, gruszka

Aktywności brak

Dziś jedzenie
Kaszka
2 kromki chleba z szynką i serkiem kanapkowym i pomidorem
Banan
Pizza z kalafiora
Placek
Jogurt

Aktywność: zaraz idę biegać

Co poza tym nie wiem... Idę biegać i tyle :P

Wpis pisicuta
Kiedyś sobie uzbieram na cycki. Kiedyś -.-

Wczoraj 25 min biegu.
I to by było na tyle z konstruktywnych czynności :( byliśmy w odwiedzinach u teściów a później szwagierki.
Połowa miesiąca a mam wrażenie że nic konkretnego nie zrobiłam. Nie wiem, jakieś poczucie bezsensu mam. I bezczynności. Nieproduktywności.

Wpis pisicuta
W skrócie u dermatologa trochę zamieszania wyszło ale będę mieć część pieprzyków usunięte tylko druga do tego będzie nieco dłuższa. Bardzo się cieszę. Bardzo.
Zdjęcia ze spotkania stażystów nie ma bo wszystko było na szybko szybko, ale wydaje mi się że ładnie wyglądałam :P jedna koleżanka przywitała mnie słowami "jaka chuda!" :D Haha no tak, poznałyśmy się gdy ja już byłam dawno w ciąży a ostatni raz widziała mnie 2 tg przed porodem xD wypiłam nawet piwo! Znaczy- 0.2l piwa 1.8%. uważam że w pubach powinny być piwa bez alko. Już o 0.0 nie marzę, ale te 0.5 by mogło być. Heloł, ludzie którzy z różnych względów nie mogą pić alkoholu powinni mieć możliwość siedzenia ze znajomymi przy czymś innym niż Cola czy Sprite :/

Wczoraj pocwiczylam 15 minut, przedwczoraj nic.
Z nauką mocno słabo ale z drugiej strony chyba przestaje mieć wyrzuty... W końcu to nie bierze się stąd, że mi się nie chce. Chcę mi się, tylko okoliczności nie pozwalają. I nie jest to tania wymówka, że o, jakbym chciała naprawdę to bym dała radę. Nie. Przez tydzień roboczy zrobiłam układ pokarmowy i to było naprawdę wszystko, co dałam radę.
Natomiast gdy zacznie się kurs to bede po prostu uczyć się w nocy. Trudno... Jak się chce coś osiągnąć to bywa ciężko. Także teraz do 6.11 uczę się tyle za dnia ile dam rady, a później już będę cisnąć w nocy, do pierwszego karmienia, bo to zwykle jest ok 1-2 w nocy.

Waga po tygodniu utrzymana w punkt. Tylko u tego dermatologa tak przypatrzyłam się sobie i jakość skóry już nie jest taka fajna... Pewnie to już jest nieodwracalne...

Wpis pisicuta
Wczorajszy dzień nie był tym najlepszym. D tym razem fatalnie przeszedł szczepienie a mój jadłospis opierał się na jogurcie z musli (to spoko) ale później paczce pierniczków (miałam najpierw wyrzuty że je jadłam w drodze do domu z przychodni krusząc niemiłosiernie na D śpiącego w chuście ale później okazało się że chwała że je zjadłam- D tak darł się i płakał zaraz od powrotu do domu że następny posiłek jadłam dopiero po 7 godzinach), zupie dyniowej od mamy, kotlecie z mielonego indyka i serku wiejskim z czekoladą i lentilkami.
Aktywności nic, nauki to 3 strony zrobiłam...
Wieczorem gdy jeszcze doszła gorączka i po leku młody zasnął M puścił jakiś film ale byłam tak zmęczona że gapiłam się w tv nawet nie wiedząc o czym ten film był O.o

Nie chcę was zanudzać opowieściami o życiu D,a że w takie jego złe dni wszystko kręci się w około niego to po prostu kończę :P

A, jeszcze trzymajcie kciuki dziś za tego lekarza co Idę, ciekawe jak skomentuje ilość moich pieprzyków i jaki ustali plan ich usuwania i ile ich się usunie.

Wpis pisicuta
Dziś miałam zarówno bardzo zły jak i bardzo dobry dzień. D strasznie nie współpracował i dostałam strasznego załamania nerwowego ale przyjechała moja dobra koleżanka, mogłam jej się wypłakać i mi rozmowa z nią, a raczej sama obecność, strasznie pomogła. Nie umiem opisać słowami jak emocjonalny był dziś dzień i jak jej obecność mi pomogła.

Dziś jedzenie:
Jogurt naturalny z musli
2 kromki z nutellą
Sałatka (seler, kukurydza, ogórek kiszony, kurczak wędzony), pół kromki chleba
Hamburgery bez bułki
Znów ta sałatka i pół kromki chleba

Aktywność: 5 min ćwiczeń na brzuch, 5 min na tyłek

Edu: coś tam interny czytałam, to nie był mój dzień... Niestety. Takie też bywają.

Wpis pisicuta
Coś chyba w taki deseń ubiorę się w czwartek- wizyta u lekarza to może nie jest powód ale zaraz później zaczyna się impreza na zakończenie stażu- to takie miłe że zostałam zaproszona! Wpadnę tam tylko na chwilę, góra godzinę, cieszę się że M nie widzi w tym problemu :)

Udało mi się dziś poćwiczyć, mina D patrzącego na mnie przez te 20 minut była rewelacyjna.
Edu- ped prawie całe zrobiłam (z nadrobieniem weekendu) ale to głównie dlatego że rozdział z rko był z 2010 roku, a ja potrzebuję 2015 of kors. Interna za to leży, zaraz po notce siadam, D chwilowo na mnie śpi to powinno się udać.

Dziś:
Kaszka
Sałatka jarzynowa
Placek
Ziemniaki gotowane, kurczak smażony, ogórek kiszony
Jogurt naturalny z musli

Wpis pisicuta
Waga nadal wyższa ale brzuch już nie taki "do przodu". I samopoczucie jak na okres przeszło xD czyli chyba jeszcze trochę się uda bez :D

Nauka w weekend nie do końca się udała :( zrobiłam całość interny którą miałam w planach jednak ped leży i kwiczy. Teraz bezczelnie uśpiłam młodego na sobie (JEDYNY sposób żeby spał w dzień >15 min) i czytam... Już nadrobiłam weekend, teraz została dzisiejsza porcja.

Plan na ten tydzień-
Codziennie ćwiczenia na brzuch (od samego na niego narzekania raczej nie zniknie) i tyłek (bo zaraz stracę to co osiągnęłam). Wątpię by się udało w tym tygodniu wyjść na lepsze ćwiczenia... a lepsze to niż nic.

Edu: z interny powtórzyć pokarmowy i nefro. Z ped dalej po 35 stron dziennie.

Dieta-bez konkretnych celów. Im zdrowiej, tym lepiej.

Wpis pisicuta
Dzisiejszego dnia dokonałam epokowego stwierdzenia, że pierdole, słodycze mi są do szczęśliwego życia niezbędne i chuj, będę je jeść.
Serio, już mam dość ograniczania ich sobie a potem cały dzień myślę o tym że bym coś zjadła. Po co to.
Może gdybym miała nadwagę. Może gdyby moja cera straszyła. Może gdyby wyniki badań wskazywały że jest nie aż tak dobrze. Może gdyby pozostałe posiłki w ciągu dnia były równie syfiaste.
Ale ja wyglądam dobrze (sorry, ale nie lubię sztucznej skromności, z resztą zapracowałam, to mam), jestem zdrowa (ok, pomijając genetykę :P ) i z grubsza tak na 80% non stop jem zdrowo.
Więc oficjalnie kończę z postanowieniami ograniczania słodyczy. I tak nie jem ich aż tak dużo żeby miało mi to realnie zaszkodzić a smutek z rezygnacji jest niewspółmierny :P

Dziś jedzenie
Kasza gryczana, serek wiejski, pomidor, szczypiorek
3 kromki z kremem typu nutella
Ziemniaki gotowane, paluszki zfileta rybne (matko nie jadłam tego z pół roku jakie to pyszne)
Kasza (!!!! Tak, ta o której tyle pisałam :P pachnie lepiej niż smakuje ale ok, jest zdrowa, dla zdrowia mogę się poświęcić. Link do niej wrzucę w komentarzu bo mi wygodniej tak)

Aktywność brak
Edu- czytam ped teraz, nawet mi idzie, jeszcze 10 stron, wątpię czy zdążę powtórzyć jeszcze kawałek kardio jaki mi na dziś został :( część zrobiłam w ciągu dnia ale nie całość.

Wpis pisicuta
Nie umiem ogarnąć jedzenia z pamięci dzień w tył :-/ nie przypomnę sobie za cholerę wszystkiego. Muszę zacząć w ciągu dnia spisywać gdzieś żeby móc dać to do notki.

Aktywności brak, z edu powtórzyłam połowę notatek kardio (po prawdzie powinny być one znacznie szersze ale jestem za tępa do tego i mam mocno je skrócone żeby w ogóle cokolwiek się nauczyć z tego działu) i 33 strony ped przeczytałam, raczej z takim tempem nie wróżę sobie sukcesu ale cóż. Przyznaje że myślałam że na macierzyńskim będę mieć więcej czasu na naukę... A tu lipa, jak 3 godziny dziennie sumarycznie zrobię to max a jeszcze jaka jest efektywność tych 3 godzin skoro to jest 5 minut, 10 min przerwy, 5 minut, po godziny przerwy... Bo ja z tymi notatkami chodziłam "bez przerwy" od 9 do 15.30 :/ dopiero później M wziął D to siadłam po ludzku na godzinę do tej ped znaczy na tyle po ludzku że i tak w między czasie gotowałam kasze i pranie robiłam :/

Aha młody się budzi a że śpi mnie to kończę

Wpis pisicuta
Wczoraj jedzenie:
Komosa, awokado, słonecznik, sok z cytryny
Winogrona
Jogurt naturalny z miodem
Polędwiczki wieprzowe smażone, ziemniaki gotowane, surówka
2 kromki z serem żółtym i pomidorem

Aktywności brak, z edu skończyłam chirurgię :D

z chorobą już mi lepiej, nie czuje się jak zombie.
Dziś ma chyba przyjść moja kaszka z mixit! To pierwsza moja więc mega nie mogę się doczekać.
Poza tym zabieram się za pediatrię, chce ją chociaż przeczytać do kursu. Zastanawiam się czy udałoby mi się jeszcze powtórzyć notatki z interny do tego czasu, bardzo by mi to pomogło. Mam równy miesiąc... Bo kurs startuje 6
11.

Poza tym wkurza mnie że tłuszcz z brzucha w okolicy pępka mi nie schodzi :/ na zdjęciu wygląda że mam płaski brzuch a jednak jak siedzę to tak bezczelnie robi mi się taka fałda :/

Wpis pisicuta
Kurna młody wytrzymał i jest zdrowy i lajt ale za to ja zdycham :/ także na ten tydzień nie planuje aktywności :/

Wczoraj jedzenie
Serek wiejski
2 kromki z masłem i miodem
Winogrona
Ziemniaki gotowane, pulpety z indyka
Trucie czipsów, bavaria
Sałatka-komosa ryżowa, awokado, pestki słonecznika, cytryna

Edu- 50 stron chirurgii i chyba dziś skończę!!!!

Wpis pisicuta
Co prawda za rok jedziemy w takie miejsce na wakacje (już ustalone na 99%) że takiej scenerii mieć nie będę ale cóż, i tak już się nie mogę doczekać.

Waga utrzymana, ogólnie jest ok. W niedzielę pycha jedzenie na chrzcie (zupa chrzanowa z chipsami z boczku Jezu jakie dobre), wczoraj niestety coś a la grypa żołądkowa i jadłam tylko to, na co mnie nie cofało i m in była to paczka ciastek zamiast śniadania. Poza tym była kasza z fetą i pomidorem, faszerowana cukinia mięsem indyczym porem i koncentratem pomidorowym i cheddarem oraz winogrona z działki rodziny.
Brak ćwiczeń bo byłam bardzo słaba.

Dziś od rana ja przeziębiona a młody chyba się rozwija.
Wczoraj też siedziałam i robiłam zakupy przez neta, m in moje zdrowe szybkie jedzenie-2 tuby musi i jedna tuba kaszki śniadaniowej. Nie mogę się ich doczekać! I jeszcze pół kg słodu jęczmiennego w ramach walki o laktację xD

No a teraz młody znów śpi mi na rękach więc wracam do nauki. Btw wczoraj miały być wyniki konkursu na zniżkę na ten kurs i kurna nie ma tych wyników :/

Wpis pisicuta
Za mną 25 minut zestawu pilates i 60 stron chirurgii (aż tyle bo część mogłam pominąć-powtarzało się z interny)
Dieta mocno taka sobie. Może poniedziałek mnie zmobilizuje, bo nowy miesiąc bla bla bla.

Podsumowując krótko miesiąc: miało być 3x / tydzień ćwiczenia * tylko w jeden tydzień było 2, tak to 3.
Edu troszkę plan w połowie miesiąca zmieniam. Pierwsza połowę wykonałam. Druga zakładała zrobienie całej chirurgii-zrobiłam 500/630 stron ale i tak jestem zadowolona bo cała chirurgia w 12 dni to bardzo mocny plan. 500 stron to ładny wynik.

Plan ćwiczeń na październik utrzymuje.
Plan edu- dokończyć chirurgię, zrobić pediatrię (klękajcie narody, pierwszy raz otworzę podręcznik do tego "przedmiotu" w życiu)
Dieta- jak ZAWSZE ograniczyć słodycze.

Wpis pisicuta
Dopiero dziś M wziął na dłużej młodego i dzięki temu pouczyłam się więcej i byłam biegać.
Nie chcę mi się pisać na razie :/