Te ferie były ostre.
Na szczęście już się kończą, w odpowiednim momencie.
Nie wytrzymałabym kolejnego takiego tygodnia, po pierwsze organizm by mi wysiadł
a po drugie już wystarczająco namieszałam, już mam dość.
Mam dość picia, chłopaków, wolnego czasu.
Wczorajszy koncert był cudowny, idealne zakańcza to wszystko.
Szkoda że już z niego tyle zdjęć Kama nie wycisła, co ostatnio.
Karma mi się odpłaca pięknie, jestem chora! 