"Wiedzcie ze istnieje miejsce w którym mozecie sie schronic, miejsce w waszym wnetrzu, do ktorego nikt inny nie ma dostępu, miejsce ktorego nikt nie moze zniszczyc."
Narazie wszytko sie jakos układa. Zycie płynie swoim rytmem a ja razem z nim i osiągam duchowy spokoj. Z kazdym oddechem jest łatwiej. Chyba na dobre pogodziłam sie ze swiatem a moze to swiat dostosował sie do mnie.
Albo osiągam nirwane albo Regionalny Rechotarski Urodzinowy Specjał Acidolki otwiera umysł (chociaz z tego co zauwazyłam niektórym żoładki tez otworzył). Jak juz poswiecam ci Olu pare zdań mojej cennej przestrzeni bloga czytanego az przez 3 osoby :D to wspomne żę od Lipca przewidywane są korzystne zmiany mieszkaniowe. Mianowicie pokoj obok zasiedla w krótce nowi towarzysze broni.
Pozbywam sie kilku elementów gardła w niedługim czasie. Boje sie, ale to zdrowa reakcja w perspektywie pierwszej w zyciu operacji, ale czas do marudzenia jeszcze mam.Czyli tak jednak bedzie chlastanie.
Na pocieszenie sprawiłam sobie maleńką rozektę, jest to prawdopodobnie samczyk rudy (oczywiscie a jak ze inaczej musi byc do kompletu). Nazywa sie Troll i jest przemiły. Oswoił sie juz, bryka i grucha. Słodki maluch.
Wakacje juz nidługo. Najprawdopodobniej mazury z mezem, Piwką i Piwkowym męzem ( odmiana tej ksywki jest boska).
A teraz jest sesja i tym optymistycznym akcentem zakoncze te bzdury bo po przeczytaniu takiej dawki pierdoletów robi sie słabo.