Na matmie wczoraj:
-Pani S. Najcięższy człowiek waży 650kg, a maluch (Fiat 126p jak kto woli xD) 600kg (...), ahahaha to zadanie było dobre :)
-Klasa: (2 sekudnowa cisza) hahaha...
Usłyszeć cos takiego z ust pani S. to cud, w ogóle jakiś dobry humor miala.
Oprowadzanie śmierdzących gnojem bachorów z Kaśką, trochu nie kumate te dzieci.
Na pokazie:
-Pani B. (odglos wkurztuśny) OCH!
-Adi: Co się stało?!
-Pani B. (łapie się za szyje i usta.)
-Ja: Połknęła pani gumę?
-Pani B. Yhy...
-Adi: Pierwszy raz? <lol2>
-Pani B.Niee, chyba drugi.
-Pani P. Jezu, już myślałam, że mi na głowę naplulaś Oo.
-Ja: Yyyyy?
-Pani R. Ja nic, tak tylko sobie czytam co tam masz na oprawce napisane :D
-Pani B. Ta dziewczynka w zielonym...wyobraź sobie, że jak chcesz jej wstawić palę, podejdzie do ciebie i (unosząc ramiona jak koks) 'no ale o co chodzi?' xD
Dla takich nauczycieli chce się chodzić do szkoły :D
Ciasto wróciło, Jaja wróciły i zamiast 'a teraz mnie *********' jest 'w ch*j serwer'.
O filmie 'Prometeusz' nie wspomnę, poza tym że był prze :D
'Weź sobie wyobraź: Ty, on i 69!' ^^