|
2012/05/20
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Elo elo 3 2 0!
Ech, po weekendzie, i znowu trzeba jutro iść do szkoły/uczelni/pracy. Chociaż jest ciepło o oby tak zostało ;) Tylko co z tego skoto w sobotę odrabiamy jakiś tam zaległy wtorek? W Dzień Matki...? Będę tam siedzieć i zamulać T_T
Tydzień temu pojechałam sobie z Łukaszem, Szczepanem i dwoma chłopakami autkiem do Gorzowa na pierwszy w życiu mecz żużlu Stal Gorzów - Falubaz Zielona Góra. U Kamili dostaliśmy herbatkę i ciastka ;D pojechaliśmy do miasta, zjedliśmy kebab, wypiliśmy piwo, pozwiedzaliśmy, Łukasz tradycyjnie mnie pchał na jezdnię albo straszył że wpadnę do wody, po czym ruszyliśmy na stadion. Ludzi full, głośno, zapach spalonej gumy, poznawanie zasad i tak dalej ;) Nie wiem czy wiecie, w Stali Gorzów jeździ Tomasz Gollob, 7krotny Mistrz Świata ;) Także Gollob na żywo zaliczony.
Także pierwsza "połowa" meczu była super ekstra, a potem się zaczęły robić przeboje. W trakcie meczu umarł żużlowiec Lee Richardson. I nie wiadomo było co robić, przerwać czy jechać dalej. Były giwzdy, wyzywanie i jedno wielkie zamieszanie, ostatecznie Falubaz oddał walkowerem. Cud że się nie zgubiłam tam, no ale Łukasz mnie pilnował <3 Fajne by było jeszcze kiedyś pojechać na mecz żużlu, tylko teraz bez takich akcji.
Na powrocie do auta zaczęłam się śmiać ze Szczepana, że na mecze to jeździ ale na wf nie chodzi, po czym zaliczyłam cudowną glebę <3 idealny przykład ironii losu.
W środę miałam wolne i pojechałam sobie do Łukasza do Polic. Zrobił mi porządek z kompem <3 Jeszcze muszę ładnie poprosić żeby mi Simsy 3 zainstalował ;P Jego mama zrobiła obiadek, graliśmy w Fifę ( 8:0... -.- dłuuuga droga przede mną ;P ) i ogladaliśmy "Skazani na Shawshank". Oglądałam pierwszy raz. Ale to trzeba mieć mózg żeby wymyślić taką akcję O.o I generalnie dobry film.
I nam zawsze tak czas szybko leci. Przyjeżdżam jest 13, a za 15 minut 22... Police zaginają czasoprzestrzeń.
W piątek po zajęciach i zaliocznej fizyce ( nie śpimy, bo robimy fizykę! ) poszliśmy do mnie i zrobiliśmy sobie obiad ;P Kurczaka z ryżem i warzywami. I się napchałam omnomnom <3 nawet Łukasz się najadł ;P i potem tak leżeliśmy i gadaliśmy <3
A jutro idziemy do Książnicy w poszukiwaniach książki do socjologii, którą podobno ciężko dostać i na looody <3 I oby takie słoneczko świeciło też jutro.
Wiecie, piękne jest to, że nawet jak się partnerzy kłócą, czepiają, płaczą, to co by się na działo wiedzą, że wolą się kłócić z tą jedną osobą, niż mieć sielankę z kimś innym. Że i tak są wtedy najszcześliwsi. Szczęśliwi gdy się kłócą, a najszczęśliwsi kiedy znów jest wszystko w porządku. Szkoda, że ludzie o tym zapominają. Że jak jest problem, to myślą że już nie da się go rozwiązać. Da się. Tylko obie strony muszę tego chcieć i iść na kompromis, bo na tym też polega związek. Tak myślę ;)
Niedługo panieński Natalii ;P już mam tyle pomysłów omnomnom. Ale będzie impreza ;D
Sesja też coraz bliżej, jutro idę napisać drugi raz egzamin, a nuż się trafi 4 zamiast 3 ( od kiedy ja się taka ambitna zrobiłam...)
Wczoraj piękny Finał Ligii Mistrzów. Oglądałam dzielnie, brawo Chelsea Londyn! Przy odrobinie szczęścia to się może i Pogoń do Ekstraklasy dostanie ;) 3mam kciuki za to.
I kocham Byczka ;* tak bardzo bardzo bardzo.
Miłego tygodnia ;) BUMCyFyKSZy!! < to z "Zapytaj Beczkę!" polecam >
* * *
You are the hole in my head
You are the space in my bed
You are the silence in between what I thought
And what I said
You are the night time fear
You are the morning
When its clear
When, its over youll start
Youre my head
Youre my heart
No light, no light in your bright blue eyes
I never knew daylight could be so violent
A revelation in the light of day
You cant choose what stays and what fades away
And Id do anything to make you stay
No light, no light
No light
Tell me what you want me to say
Florence and The Machine - No light no light