Z Karolą moją śliczną 
Jaka szkoda że się niedługo wszyscy rozchodzimy.
Taka zgrana klasa.
Drugiej takiej nie znajdziecie.
Ale w sumie może się uda tak że będziemy razem z niektórymi w szkoleklasie.
Jeśli pójdę do 5 lub 1 to pewne.
Gorzej z Plastyczniakiem.
Za 3 dni egzamin a 12 czerwca się okarze czy się dostałam.
W sumie lepiej będzie dla mnie jeśli dostanę się tylko do jednej szkoły.
Nie mam pojęcia co bym wybrała gdybym dostała się i do 5 i do Plastyczniaka czy tam jedynki.
Chodziła bym tydzień do jednej pójźniej tydzień do drugiej i tak po kolei. haha ;D
Nie no, Plastycziak dziwnie na mnie działa. Głupimi dniami otwartymi czy warsztatami w ognisku się stresowałam jak cholera.
To nie chce wiedzieć co będę odpierdalać pół godziny przed egzaminem.
Od dzisiaj już chyba zacznę pić melisse.
I w ogóle to nie wiem czy jakbym się dostała do tej szkoły to czy umiałabym się zaklimatyzować.
Mam tam niby sporo koleżanek ale jakoś tak mi dziwnie.
Nie czaję tego, testy gimnazjalne miałam całkowicie w dupie, zero stresu, każdy występ z tańców też lajt.
A tu kuźwa jeb.
Egzaminu wstępnego boję się jak cholera. Może jakbym wiedziała na jakim poziomie malują rysują inni to okey.
A tak nie wiem czy się nie ośmieszę.
A już nie wspomnę o rzeźbie. Jutro będziemy intensywnie ćwiczyć paćkanie, co z tego wyjdzie się okarze.
A teraz spadam i wkładam nos do książki o Edgardzie Degasie żeby zabłysnąć wiedzą o ulubionym malarzu na egzaminie ustnym