|
2011/07/06
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Roznoszę pecha to pewne.
Mam praktyki w DPS przez tydzień. Oczywiście miałam tylko przewracać papiery, ale mimowolnie i tak mam bardzo duży kontakt z chorymi.
40 upośledzonych facetów. Są chwile, że się boję, ale większość czasu czerpię od nich dużo energii. Po dwóch dniach o każdym z nich mogłabym książkę napisać. Zaskakują mnie we wszystkim.
Pierwszego dnia wywołałam sporą sensację, bo PACHNĘ :D tak na to hasło jednego z chłopaków, reszta zleciała się na mnie jak staro głodnych wilków i mnie obwąchiwała :D W ramach rozrywki ich dosyć monotonnego życia, pierwszego dnia zorganizowaliśmy im grilla. Naturalnie mój pech nie dał mi przeżyć tego dnia bez stresu. Dosyć poważne zadławienie jednego z nich, mało nie skończyło się tragedią. Bardzo, bardzo mało brakowało& Później poszłam się przejść w około budynku, gdzie jest przepiękny ogród. Po takiej przygodzie trzeba się odstresować. Wtedy się natknęłam na kolejną przebojową sytuację: jeden chłopak sra w krzakach a drugi płacze z tego powodu stojąc nad nim :D No cały czas odkrywam akcje tego pokroju.
Aby dać sobie dzisiaj odpocząć od atrakcji, porządkowałam dokumentację. Byłam przerażona tym jak bezlitosne są ich rodziny. Niestety już po południu zostałam uprowadzona z mojego zacisznego miejsca i wsadzona na zajęcia terapeutyczne. Każdy próbował zrobić na mnie jakieś wrażenie& jeden pokazywał mi swoje mięśnie, inny coś rysował, jeden śpiewał, jeden próbował zaimponować tym, że jeździ na boszu (cokolwiek?!) a kolejny po prostu ściągnął spodnie&
W każdym razie w wakacje się nie nudzę. Każdy dzień jest kolorowy. Jutro jedziemy nad jezioro, oj to dopiero będzie impreza :D
Mam maskotkę terapeutyczną i już jej szwy pękają :(
06/07/2011 23:55:00
30/04/2011 23:01:28
25/03/2011 23:19:52
24/12/2010 11:08:08
01/11/2010 22:21:21
26/08/2010 22:52:20
06/07/2010 0:05:35
18/06/2010 17:02:01
Wszystkie wpisy