Co ja mam o sobie pisać? Nie mam co :D Ci co mnie znają to wiedzą i niech się cieszą. Jak mi się będzie chciało to napiszę więcej
Myślę nad życiem, lecz staram się nim nie przejmować. Nie interesuje mnie co było, co będzie...ważne jest to co jest teraz, i z kim. Nie robi mnie gdy ktoś o mnie gada źle...bo uwierzcie- nie takie rzeczy o sobie słyszałam. Mam o sobie własne zdanie. Znam swoje wady i zalety (zalet jest mniej ale co mnie to) mam wspaniałe przyjaciółki które mnie kochają taką jaka jestem... i to mnie jara!
Nie ide za ludźmi którzy dla szpanu zrobią wszystko...BO TAK SZCZERZE...-NA CO MI TO?
Nie zależy mi by wszyscy mnie lubili... nie obchodzi mnie czy ranie czy nie.
Jeśli mi się nie podobasz...to Cię oleje. Jednak jeśli masz do mnie wąty i mówisz to w twarz to mam do Ciebie szacunek i niechęć. I zaufaj że mogła bym Cię nieźle poturbować i psychicznie...a może i fizycznie. Do tego drugiego staram się nie posuwać. Po co mi ślady na rękach?....
Jestem ślina psychicznie i znają mnie tylko przyjaciółki... reszta mnie nie obchodzi. Nie szukam kontaktów. Wole tych przyjaciół których mam. Wole się zadawać w chłopakami..bo nie jestem barbie i z dziewczynami ciężej mi idzie gadanie. Fuj te całowanie plakatów paznokci na różowo...co to ma być?! ;/ Nie jestem jak inne, co dają się na każdym zakręcie. Nie ta bajka kochanieńki;/
Jestem sobą! Jeśli Ci to nie pasi to po co to czytasz? xDDD