Czasami zaskakuje mnie jakość jaką potrafię z kartoflaka wyciągnąć.
Hmmm... jakoś tak miesiąc minął od ostatnich jakże głębokich i rozwiniętych wypocin...
Pokrótce- dużo zmian. BARDZO dużo. I przynajmniej teraz wydają się wszystkie pozytywnymi.
W ogóle to stuknęło mi ćwierćwiecze... Matka! ja ci współczuję normalnie :P a miałem zdechnąć na raka wszystkiego już dawno temu :P (co prawda zdechłem, ale nie tak jak powinienem). Tak czy siak, może i starszy ale wciąż jurny... i zmęczony... doba powinna być znacznie dłuższa... no i powinienem w totka wygrać... a tak.. trza się kompresować jak kot w pudełku...
Wracając do motywu ćwierćwiecza- było ognicho na 7-letnią rocznicę śmierci, był chleb, było wino, było fajnie, choć... czegoś brakowało... mam dziwne wrażenie wciąż, że dałem dupy w tej kwestii... no cóż. Nie pierwszy, nie ostatni raz. Jakkolwiek by na to nie patrzeć- wywodzę się od człowieka, wady mieć muszę.
Staż... nie skomentuję... nie jest źle- przynajmniej mogę w Heroes 3 i Diablo 2 z pendrive'a grać... bo nic innego ciekawego niestety nie mam do roboty ;( aaaale... dopiero co podpisałem umowę zlecenie- w końcu w zawodzie, a co ciekawe- na starych śmieciach. Szału finansowego nie będzie, ale na pewno się sporo nauczę i zdobędę doświadczenia sieciowego. Już widzę ten czas, który mi zeżre dojeżdżanie... mmmmm...
Ciekawostka- o ofercie pracy dowiedziałem się (a wręcz została mi podana) dzień przed terminem, od którego miałem rozsyłać CV. Można by rzec- po pewnym jakże przeze mnie lubianym okresie pecha na poziomie apokaliptycznym- zaczyna się robić lepiej. Postęp?
A propos pecha i szczęścia. Możliwe, że moje szczęście jest większe niż mogę to sobie wyobrażać... nie żebym narzekał oczywiście ;) jestem jak najbardziej Za ;)
Nie będę ukrywał, że są pewne obawy, niepewność, strach. No cóż... moje jakże głupie życie i jakże wielka głupota nie dały mi wielu powodów do pewności... aaaaale! Co ciekawe- jestem przekonany, że to jest to. W końcu 3 lata nie dopuszczałem nikogo, a tutaj z taką łatwością i brakiem zamiarów udało się momentalnie... bardzo ciekawe...
Wracając do spraw przyziemnych- mam jeszcze trochę winka (+ trochę dochodzące w baniaczku) i smakowało cholerstwo :)
No i... cydr był przepyszny :D:D trza będzie zrobić duży baniak niedługo :D:D a na jesień... z prawdziwego soczku <3
Do tego mam w drodze już jeden projekt i 2 w planach, ale to się okaże akurat.
Szykuje się bardzo dużo zmian... BARDZO dużo... ale... jestem ich bardzo ciekaw :)
W końcu nie raz się umierało- śmierć mi nie straszna, a co za tym idzie- lepiej próbować żyć ;)
a teraz... ładnie wracamy do segregowania pornusków :D
02/06/2012 22:13:10
28/04/2012 0:42:13
08/04/2012 11:14:22
01/04/2012 14:58:31
19/03/2012 20:38:33
15/02/2012 20:01:31
03/02/2012 15:03:48
17/01/2012 14:58:50
Wszystkie wpisy