Bo jakoś nie było.
A skoro jestem ekstremalnie przesądna i w zeszłym roku na post "podsumowujący" było też z tej sesji, to niech będzie i tym razem.
W sumie mogłabym zacząć jak rok temu. "Ten rok był okresem wielkich zmian. Zmian i nowych doznań". Ja się raczej
w tym wszystkim nie bardzo pozmieniałam. Dalej jestem tą samą osobą, ceniącą te same wartości.
Z zeszłorocznych marzeń udało mi się po części wypełnić stabilizację, ale nie udało mi się uniknąć Mody na Sukces. Patrząc na to już z lekkim (wręcz bardzo lekkim) przymrużeniem oka, zauważam, że ten cały rok wiele mnie nauczył.
Wydarzyły się rzeczy, zarówno dobre jak i złe, których w życiu bym się nie spodziewała. Tak zadziwiające, tak burzliwe, tak nieziemskie. Bywało pod górkę, jak i z górki. Jednak w porównaniu do zeszłego roku, to nie ciągnęło się to tak. Rok wydaje się tylko rokiem, a nie, jak to bywało, dłuższym okresem czasu.
2011 będę wspominać jako rok spontanicznych wyborów. Za to wyborów najlepszych.
Batory, Hiszpania, bierzmowanie, spotkania... Wszystko, co wywiązywało się absolutnie w momencie, bez chwili zastanowienia, okazywało się być fantastyczne. Jaki więc można wysnuć wniosek? Każdy przemyślany w stu procentach czyn jest głupotą. Albo po prostu moją beztroskę w dokonywaniu niektórych wyborów można uznać za idealny przejaw prawdziwości powiedzenia "głupi ma zawsze szczęście"...
W każdym razie, nie było momentu, żeby niedola trwała jakoś długo. Zawsze był powód do mniejszej lub większej radości. I to jest wspaniałe.
A na Nowy Rok? Cóż...
Życzcie mi proszę i tym razem "powodzenia", bo to jedyne, co zawiera w sobie wszystko, co można życzyć.
06/02/2012 15:49:00
30/01/2012 23:22:03
12/01/2012 22:33:45
27/12/2011 16:49:16
25/12/2011 13:32:20
10/12/2011 12:24:59
05/12/2011 19:40:46
04/12/2011 11:44:35
Wszystkie wpisyxmyapocalypsex
lostalice
ififindher
ciffolong
eciaczek
veneaa
sham
xmieta
Wszyscy znajomi