Photoblog.pl

Załóż konto

tylko chude jest piękne. 
zapisz

Wpis paraanorektykow

Wczoraj byłam pierwszy raz sama w kinie. Nie lubię pierwszych razów. 
Dziś dostałam odrobinę miłości i pachnące wiosną żonkile. 

Zauważyłam, że śmigając, heh, w oksach i kitce obcy ludzie częściej do mnie podchodzą czy zaczynają rozmowę. Chyba wyglądam bardziej ludzko i przystępnie, czy mi się to podoba?

Nie jem słodkości od kilku dni, mam sporo ruchu. Dobrze mi z tym. 
Cieszę się, że mieszkam w miejscu, w którym mimo bloków, torów i samochodów, mam możliwość poobcowania z naturą. Nic mnie tak nie wycisza. Coś wspaniałego. 

A tak w ogóle to boję się zostawać sama. Łapie mnie stres, kręci mi się w głowie. Wtf.

Wpis paraanorektykow

Przecież nie pójdę na uczelnie cuchnąc wódą. 
Od tygodnia nie było dnia żebym nie zaserwowała sobie drinka.
Nie mogę się tez buntować, najgłupsze co mogę zrobić to olać śniadanie. 
Na uj mi to znowu. 
Mam takie fazy, raz na jakiś czas, że dodaję na ig recovery, ana, mia, czytam, patrzę.. 
Co ja wtedy czuję..nie do opisania. 
Źle to na mnie wpływa. 
Tak było wczoraj. Odseparowałam się, byłam w swoim świecie, świecie ciągłego pragnienia. 
Obudził mnie rano, uśmiechałam się. 
I złość, łzy, żal, nie chcę tak żyć. 
Fatalnie.. 
Chociaż nei chcę teraz zajeść wszystkich problemów, chcę zniknąć. 
Szkoda, że muszę dziś wyjść do ludzi.

Wpis paraanorektykow

Żebym tylko nie zamówiła dziś tych wszytkich pięknych świec i kul do kąpieli.. 
Żebym zrozumiała, że ostatnio kupiłam piękną dużą YC w tkmaksie.. i najpierw pocieszyć się nią by wypadało. 
Że przepłacać nie muszę.. Z resztą przecież w necie nie przekonam się czy zapach mi odpowiada.. 
A z tych wosków już wyrosłam. Be. 
Czy ta śnieżyca powstrzyma mnie od wizyty w nowym sklepie mamy-wszystkie-zapachy-świata, tylko dwa przystanki tramwajem? 
Ręce wznoszę ku niebu a energii nikt nie zsyła. Będę twarda. 
To rozsądne. 

Wczoraj byłam na pierwszym stepie w tym semestrze. 
Podoba mi się, ale poczułam zmęczenie.. 
Wyszły te miesiące rekonwalescencji. 
Dziś chciałabym wyciągnąć moją ruszową matę i poćwiczyć brzuch, i może tyłek?
Czuję się tak, jakbym zaczynała wszystko od początku. 
Ja, anorektyczka, bulimiczka, uj wie co jeszcze. 

Czy ktoś może mi powiedzieć, że jedzenie na redukcji 2k kcal plus ćwiczenia killka razy w tyg jest lepsze niż 1500 plus ćwiczenia? 
Z tym tez mam dziś problem. 

A poza tym to wyciągnę kolorowe mazaczki i wreszcie przejdę do mojego świetnie zrobionego repetytorium. 
Dziwne uczucie kiedy nie masz żadnego drugiego terminu i możesz modlić się za dziewczynki, nie za siebie. I spokojnie popijać sobie kawkę, dzierżąc w łapce koralowy mazaczek. 
Skończyłam.

Wpis paraanorektykow

Wczoraj dostałam okres, który okazał się tylko plamieniem.. znowu. 
Dobrze, że jednak nie wróciłam do brania tabletek anty. 

Ogólnie jestem na siebie wściekła, chodzę z niewiadomych przyczyn na zajęcia innej grupy niż jestem zapisana.. no i oczywiście termin na nowy semestr się zmienił. 
Jako członek innej grupy mejla nie dostałam. Z grupy nikogo nie znam bo to w większości pedagogika. 
Natknęłam się na prowadzącego, wyszłam na idiotkę. Powiedział, że obecność mi wstawi. I dobrze, nie lubię robić makijażu na darmo. Z resztą. Chyba mnie lubi, wstawił mi pięć na semestr, nie jestem przekonana czy zasłużyłam. 

Dziś mój katar rozszalał się na dobre, nie przepadamy za sobą. 
To już nudne, ale jestem tak zmęczona, że w głowie mi się kręci. 

Coś dobrego na świeże niespodziewane rozstępy?

Wpis paraanorektykow

Po pierwsze - dziękuję pewnej Pani za napisanie o swojej pielęgnacji. Czytałam kilka dni temu, dziś się nie odniosę bo na oczy nie widzę ze zmęczenia.  Dodam tylko, że ma świetny tyłek, ale to chyba każdy widzi. 


Po drugie - chociaż dla mnie najważniejsze - z operacją mojego szczęścia na czterech łapach muszę się wstrzymać. Wymaga konsultacji z kardiologiem który jest raz na dwa tygodnie. Dla mnie oznacza to mniej więcej tyle, że skonsultuję się z innym vetem który ma cały sprzęt na miejscu. 
Rozmowa z chirurgiem napełniła mnie - co prawda w niewielkim stopniu ale jednak - nadzieją. Miłość zwycięży. Przynajmniej ta psia, w którą wierzę. 
Dziękuję wszystkim, którzy trzymali kciuki, trzymajcie dalej, zaciśnijcie mocno. Na zapas.


Zdałam egz którego najbardziej się obawiałam, na który cięzko pracowałam. Na trzy. Nie będę się nad tym rozwodzić, to jest nie do zrozumienia. 
Ale cieszę się, że mam to za sobą. Tzn cieszyłam, nie mam bowiem w zwyczaju rozczulać się nad sukcesami. Poczuję ulgę przez chwilę, po czym przechodzę do następnych stresów i problemów. 

A one jedne wiernie przy mnie trwają. 


Chociaż nie będzie odświeżania usosa co godzinę. 






Wpis paraanorektykow

Nie mam komu tego powiedzieć.
Mój pies, mały, prawie 13letni, powinien mieć wyciętego guzika na brzuchu. 
Kilka lat temu miała ropomacicze plus wycinanie kilku guzów. 
Teraz znowu jest kilka guzów, jeden do wycięcia ( nie powinny powstawać, a jednak)
Jeden vet mówi, że takich rzeczy nie ruszać już lepiej w tym wieku. 
Drugi - który lubi ciąc a raczej uważa to za lepszy wybór - że operacja konieczna. 
Guz łatwy do usunięcia, podawałam jej leki żeby się 'uformował'. 
Ale ta pieprzona narkoza. 
Ma szmery w sercu. Jak ją osłuchała to pierwsze słowa "ale ja jej nie uśpię" ..
Potem zaczęła myśleć, zrobiła badania.. Morfologia znakomita, reszta przyzwoita jak na jej wiek. 
Stwierdziła, że podejmie się operacji z tymi szmerami, że nie trzeba ich leczyć póki pies nie kaszle. 
Dała tabletki wspomagające serce. 
Guz się powiększa. 
Co ja mam robić?
Nigdy nie kochałam kogoś tak mocno jak moje zwierzęta. 
Jestem tchórzem. 
Nie boli jej to, za małe jest żeby przeszkadzało w czymkolwiek. 
Cholernie się boję tych godzin czekania.. czekania na telefon i wiadomości, że jednak mój skarb, moja miłość nie wybudzi się.. 
Nie jestem gotowa, żeby ją stracić. 
Nie chcę tracić kolejnej osoby, kogoś kogo kocham. 
Ludzie tego nie rozumieją, przecież to tylko zwierzęta.. a ja za swoje bym w ogień weszła bez chwili zawahania. 
Dobra dość łez. Trzymajcie kciuki, żeby wszystko się ułożyło. Albo nie trzymajcie, wystarczy, że ja będę.

Z trzech egz mam pozytywne wyniki z jednego. Z pozostałych jeszcze czekam. 
Myślałam, że nie zaliczę a tu miłe zaskoczenie. 
Odpoczęłam już po sesji, weekend mi wystarczył. 
Z chęcią poczytałabym moje repetytorium na egz w czerwcu.. ale póki co to bez sensu. 
Myślami i tak odpływałabym do zalicze/nie zalicze/sprawdzę usos etc. 

Kupiłam ten pamiętnik na 5 lat, od kilku dni zapisuję posiłki. Póki co trzymam dietę do 2k plus aktywność - chociaż są to tylko spacery. 
Wczoraj przez kilka godzin robiłam porządki w toaletce, wyrzuciłam mnóstwo kosmetyków. 
Mam stanowczo za dużo produktów do ust. A wciąż za mało szminek z maca. 

Palę kilkanaście świec na raz, duże, kominki, ledowe, yankee, tealighty.. wszystko jak leci. Taki małe hygge.

Wpis paraanorektykow

Znalazłam wreszcie muzykę odpowiednią do nauki. 
Wczoraj ogarnęłam ponad 60 podaniowych.. i to dla mnie za dużo jak się okazuje. 
Rozpłakałam się ze zmęczenia. Nie miałam siły mówić.. 
Nie wiem czy to jeszcze po tabletce, czy od nadmiaru stron czy stresu.. 
Ogólnie nie czuję się dziś najlepiej. 

Codziennie zjadam sobie łyżeczkę masła orzechowego i siemienia lnianego. Osobno of kors. 
Do tego rutyną jest duży kobek albo dwa herbaty zielonej.
Gdyby jeszcze chciało mi się robić chia i jaglaną.. 

Czy któraś z was ma może implant anty?

Wpis paraanorektykow

Czyste mieszkanie czyni mnie szczęśliwszą. Złota myśl na dziś. 
Przyniósł mi piękne róże, ciekawe jak długo tym razem będzie się starał. 
Za taką kobietą w ogień bym poszła. 
Ale ja to ja, aż ja. 

Zreperowałam dziś wagę, czyt. włożyłam nową bateryjkę. 
Nie opłaciło się. 

Teraz mogę jakoś przeżyć ze swoim ciężarem, heh.. 
Ale jak tylko przyjdzie ciepło i moje ukochane płaszcze nie będą już mnie chronić.. Co wtedy?
Znowu nie pokażę się na ulicach?
Litości. 

Kilka miesięcy żeby poprawić swój wygląd, inaczej nie czeka mnie nic dobrego.
Nieciekawa perspektywa.. 


Wpis paraanorektykow

Ładnie się dziś spisałam, tak ładnie, że dostałam pochwały z samej góry, od tatusia na stanowisku. 
Moja krew, taka samodzielna. 
Cudnie. 
Jakim kosztem? nevermind, ważne, że piękna ozdoba ze mnie. 

Koło na pięć, w ten sposób odpadł mi prawie cały egzamin. 
Więc na spokojnie wyrobię się z pozostałymi, tak sądzę. 

Znowu zaczęłam jeść na mieście. Jest tyle niedrogich knajp, że gotowanie się nie opłaca. Strata czasu. 
Myślę nad dietą pudełkową.. 

Zaliczyłam dziś wf, żeby nie iść w przyszłym tyg. 
Po wszystkim rozpłakałam się na środku ulicy. 
I tak jest prawie codziennie. 
Kiedy wypełnie już to, do czego jestem zobligowana, mogę zrzucić maskę.
Nie ma to nic wspólnego z odpoczynkiem. 

Wracam jutro do domu o 7 rano, tak, siódmej.. sic. 
W południe kosmetyczka.. 
Cały dzień udawania najlepszej. 

Aktualnie noszę squareletto nails, jak zwykle nie wiem jaki kolor.. 
gołębi/nude/szkarłatny/sky blue ..?

nigdy nie wiem.

Wpis paraanorektykow

Dziękuję wszystkim, którzy dodawali mi otuchy i wyrażali swoje zdanie, nie przeszli obojętnie. 
1,5 tygodnia wyjęte z życia. 
Ciągłe wertowanie forów internetowych. Ciąża, brak ciąży. Koniec nieuchronny.
Od soboty bolał mnie brzuch, mdłości ustały dopiero wczoraj. 
Dziś okres. Czuję ulgę, chociaż jeszcze w to nie wierzę. 
Zrobię test mejbi za tydzień, tak dla.. dla nie wiem czego. 

Kiedyś cały stres ze mnie zejdzie.. kiedyś w końcu pozbędę się miliona zmartwień i odpocznę.. Odgonię natrętne myśli i dam sobie chwilę wytchnienia. 

Wpis paraanorektykow

Wczoraj cały dzień spędziłam z X. Zaskakiwał mnie.
Kupił mi róże czerowną, chociaż wolę różowe i blue.
Jak to jest, że kiedyś dostawałam kwiaty co tydzień.. 
Zaczął ze mną nowy serial, obejrzał trzy odcinki i nie marudził. 
Zajął się mną tak jak lubię, bez marudzenia. 
Tulił i masował.
Sprzątał z własnej woli.. 

Jakie to normalne i obce jednocześnie. 
Tak zwyczajnie, miło, jak u zakochanych. 
Stabilnie. Poczułam to chociaż przez chwilę. 
Nie było to 100 procent, ale 20 też nie. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
Ciekawe czy nie jest już za późno. 



Skończyłam dziś odrabiać ten przeklęty wf. 
Odkąd studiuję odnoszę same porażki.
We wszystkim. 
Tak jakby towarzyszył mi pech.. tylko on ciągle przy mnie trwa.. 

Wiem, że muszę być chuda.. żeby łatwiej mi się żyło.
Żebym wgle zaczęła żyć.
Czy ktoś to rozumie?





Wpis paraanorektykow

Poznałam dziś fajną dziewczynę. Patrzyła na mnie zbyt długo, potem się dosiadła. 
Dobrze nam się rozmawiało, wiem jak ma na imię, co studuje.. żałuje, że nie dałam jej swojego numeru. 
Przecież w przypadki nie wierzymy. 

Wpis paraanorektykow

0:28  auć. 
Uwielbiam jak śpiewa o mnie. I sposób w jaki to robi. 


Ostatnie dni spędziłam we własnej głowie, czas wrócić do rzeczywistości, której tak nie lubię. 
W której się nie odnajduję, nic nowego. 

x

Wpis paraanorektykow

Śniadanie + kawa:

- parówki 

- jajecznica

- kanapki i jogurt

- jaglanka 

 

 

II Śniadanie:

- jogurt

- koktajl 

- sok marchewkowy

- sushi

- tosty z dzemem

 

 

Obiad:

- kurczak w papirusie + ryz/kasza/warzywa mrozone

- jajka sadzone 

- gołąbki drobiowe 

- pulpety drobiowe

- omlet

- sałatka z kurczakiem

- polędwiczki 

- zupa + pierś

- makaron z sosem słodko kwaśnym, kurczakiem

 

Kolacja

- sushi

- kurczak w papirusie + warzywa na patelnię

- omlet białkowy

 

II Kolacja:

- białko

- twaróg



Nie mam ochoty na nic z tego zestawienia. Nie chcę słodkiego, mam chęc na fast foody. Dziś na kfc. 

Postaram się dziś poćwiczyć, pierwszy raz od kilku miesięcy.. 


Wpis paraanorektykow

Noce są magiczne i o wiele bardziej interesujące. 
Ale nie takie jak moje najbliższe. 
Boję się sama spać, przebywać w pustym mieszkaniu.. 
Światła będą paliły się całą noc, zasnę, o ile zasnę, przykryta po sam czubek nosa. 
Gdzieś na ranem.. 


Zgłodnialam i zjadłam kolację o wiele za dużą. 
Żeby nie zamówić frytek czy innych niezdrowych pyszności.