|
2009/01/30
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||
*w*
No i źle.
Zły wstęp, złe chusteczki, które się w zastraszającym tępie kończą i ludzie źli, bo nie mam kogo na
Ecchicon
porwać.
Dzisiejszy dzień to już w ogóle tragedia. Dawno mi tak podejrzanie nudno nie było. Przynajmniej na matmie mogłam sobie z okna na morze popatrzeć. I przez jakąś przelatującą koło okna mewę, prawie dostałam ataku serca (TT^TT jeszcze ją znajdę i się zemszczę!).
Niah.
Kompletnie nie mam pomysłu na te dwa tygodnie.
E, zawsze jest jeszcze porzucony przeze mnie Hellsing...
To ja już opuszczę ten uroczy zakątek i powrócę do kontempletowania Alucarda i piosenki przewodniej mojego życia - "Pop star" Ken'a Hirai. Cudownie psychodeliczne połączenie. Chociaż najbardziej ta piosenka mi do L'a pasuje. >.<'
You're gonna be my pop star...
You're my only pop star...