|
2010/03/14
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Miał być dyptyk, ale nie pykło.
Z rejestru strasznych snów.
W sumie wczorajszy koncert Grubsona słaby był.
Afterparty spoko.
Dużo się działo.
Chyba trochę za dużo.
<chyrzyńskatyjużwięcejniepijesz>
Powrót do domu po 5.
Za tydzień powtórka!
Znów zaczynam żyć imprezami!
:>>
Tak, można dodawać!