- Załóż swojego fotobloga!zarejestruj|
- dyskutuj na forum|
- zaloguj
|
2010/03/22
|
||||||||||||
|
||||||||||||
Kategoria:
♥ ♥ ♥
|
||||||||||||
Te dni to dni marcowe, a przepaśc jest zwykłą przepaścią. Próbuję zrelacjonowac niewidzialnemu słuchaczowi we własnej głowie dokładny przebieg swoich myśli. Jak gdyby istniała w mojej głowie jakaś wyższa istota, nieskończene życzliwa, a co ważniejsze: obdarzona nieskończoną mocą. Jeśli tylko uda mi się drobiazgowo i bardzo dokładnie opisac,co przeżywam, istota ta zdoła rozpoznac moją chorobę, mroczną tajemnicę mojego istnienia, a wtedy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wystawi mi diagnozę i przepisze lekarstwo, które uleczy mnie raz na zawsze. Mam takie dziecinne złudzenie,że wszystko zależy od dokładnego opisu objawów. Kiedy mi się to uda-one znikną, a mnie po wieczne czasy ogarnie wielki, biały spokój.
Nieustannie próbuję,ale moje relacje wychodzą mi mgliste, ogólnikowe, a fakty mijają się z prawdą. Nie udaje mi się wypowiedzie siebie nawet przed samą sobą. Ale najważniejsze, żeby wciąż próbowac. Pandora - mały, słabowity Syzyf- wciąż na nowo wtacza swój głaz na szczyt góry. Najważniejsze, żeby działac z radością. Śpiewac, kiedy się ciężko pracuje. A radośc na pewno przyjdzie.
Wreszcie troszkę słońca.
Zdjęcie z warsztatów.
Nie mojego autorstwa.
Na zdjęciu: Tomek,Basia, Seweryn, Tonia,
a kucającej pani imienia niestety nie paiętam ;(
Hasło powraca. Tak musi byc.
Takie samo jak było.