Photoblog.pl

Załóż konto

Update!!!

Dodane 2 dni temu , exif
Wyświetleń: 274

WRÓCIŁEM KURWA!!!

 

Fotki chronologicznie jakby ktoś pytał.

 

Miało coś być i będzie.

SRACZKA!

 

A tak kurwa na serio to działo się w chuj.

 

SHOWTIME!!!

 

Zaczęło się u mechanika.

Zadokurwawolony zapierdalam ponad 200km pociągiem po moje małe, mechaniczne dzieciątko.

 

Wyjechałem z opóżnieniem bo jakość uszczelniaczy na małych deklach zaworowych była taka sama jak najtańszych nalewek dla żuli po 4zł.

 

Ale dostałem specjalne uszczelniacze od Kawasaki i działa!!!

 

No to co?

 

JAZDA!!!

 

Najpierw do ziomków ze starej roboty.

 

Po drodze.

Patrzę. Dziwka. To znaczy krasnal. Jeden chuj.

Szła w kierunku w którym jadę.

Najpierw myślę odpuszczę.

TAKI CHUJ!!!

Jadąc już i tak powyżej dozwolonej i zbliżając się do przejścia dla pieszych na progu. Całe przejście podwyższone. Nawet kurwa nie spojrzałem czy ktoś wpierdala się na pasy.

NIE KURWA!!!

Potwór nie odpuszcza.

 

Odwróciłem się praktycznie cały tyłem do kierunku jazdy.

Złapałem kontakt wzrokowy po czym pokazałem chyba najbardziej like a boss fucka w swoim życiu.

 

O tak!

Jak zajebiście się czułem wystawiając środkowy palec tak szczerze jak dawno tego nie robiłem.

JEBAĆ!!!

 

Dojazd do kumpli.

Byli pozytywnie zaskoczeni niespodzianką.

Chwilę pogadaliśmy i jazda dalej.

 

Następny przystanek.

CZAROWNICA!!!

 

Było krótko ale zajebiście.

 

No i potem do domu.

Nah.

 

Druga część podróży to był jakiś żart.

Skurcze w palcach od napierdalania sprzęgłem to jedno.

W warunkach drogowych go używam.

Ale jak jest grubo - wiadomo. Tylko do startu.

Skurcz w lewej nodze a dokładniej łydka i udo trzymał mnie ponad 25km.

TWARDO DO PRZODU!!!

Chociaż miałem wrażenie, że noga już tak napięta że zaraz wypierdolę kolanem dziurę w plastiku.

 

CHUJ!

 

STOP!

 

Ogarnąłem nogę i jazda dalej.

 

Jakoś dotarłem do domu.

Z naciskiem na jakoś.

 

Sen w postaci 2h i jazda na służbę.

 

I po drodze wydarzyło się TO.

Jadę dość grzecznie jak na swoje hmm... przyzwyczajenia.

Czyli około 60 róznolegle do torowiska tramwajowego na drodze nierównej jak mój stan umysłowy między samochodami osobowymi, TIRami itp.

Z przodu wąż TIRów, więc... zjazd pomiędzy tory.

Za mną ciągnik siodłowy napierdala z podobną prędkością - niezły gość.

Przednie koło mija linię toru.

 

JEB KURWA!!!

 

Huk jak chuj.

Za mną gośc od razu pizda w hamulec i w klakson.

Tył to mi podbiło tak, że ledwo utzymałem maszynę - nie wyjebało mnie jak na filmach, na kurwa szczęście.

Od razu gdy tył wrócił na glebę awaryjny wyłącznik, stop.

Odwracam się.

Wydech powyginany jak lolita po jebańsku z czarnuchem leży na środku ulicy.

Ładnie musiało go wypierdolić.

 

Po szybkim obczajeniu co się dokładnie odjebało doszedłem do rozwiązania tej pierdolonej zagadki.

 

Tylne mocowanie wydechu praktycznie przestało istnieć.

Kolano zakleszczyło się między szyne a jeden z betonowych bloków jakie keidyś używano do "usztywniania" torowiska.

Reszta to podstawowe prawa fizyki.

Powstała zajebiście skuteczna dźwignia.

 

Jak widać z nikogo się nie wpierdoliłem a było ciasno.

Ruch został wstrymany na kilka minut.

 

Kilku znajomych, którzy o tym wiedzieli w tym motocykliści stwierdzili dośc jednogłośnie.

To jakiś jebany cud, że jeszcze żyję.

Chociaż gdybym się zawachał chociaż przez chwilę to nie byłoby żadnej notki więcej.

 

ALE JESTEM KURWA!!!

 

Opłacało się czytać książki, ćwiczyć, zostawiać gruby hajs u instruktorów i spędzać jeszcze grubsze godziny na torze.

 

Jednak mimo to motocykl czekał na naprawę ponad 3 tygodnie.

Tak to jest jak się zajeżdża na służbach i traci zdrowie - w tym momencie dosłownie.

 

***   PRZERWA NA REKLAMĘ   ***

 

-Słyszałeś, że dzisiaj w sieci naszych sklepów mamy promocję na...

-ZAMKNIJ MORDĘ!!!

 

***   KONIEC PRZERWY NA REKLAMĘ   ***

 

Frozen NIPPLES!!!

https://www.youtube.com/watch?v=A9MJoHhuwaE

 

 

Mechanik zachował się W CHUJ HONOROWO!!!

Za kilka dni zwróci mi koszty naprawy.

Mimo tego, że nigdy nie brałem od niego paragonu za usługe ani faktury.

Jeden z niewielu ludzi, którzy przywracają mi wiarę w cały ten podgatunek.

 

Postanowiłem zrobić to po swojemu od początku do końca i przy okazji zrobić kilka dodatkowych rzeczy.

Za które też kaska wróci.

YAY KURWA!!!

 

1. Renowacja wachaczy.

2. Renowacja plastików - kosmetyczne usuwanie śladów wypadku.

3. Odświeżenie elektryki.

4. Wymiana czujników, lamp.

5. Odświeżenie odblasków na obręczach - za jakiś czas będą już nowe.

6. Genaralny remont układu wydechowego wraz z zabezpieczeniem.

7. Wymiana mocowań narażonych na zwiększone zużycie na mocniejsze.

8. Zainstalowanie absorberów drgań na wydechu, silniku.

9. Zainstalowanie wydechu.

10. Odświeżenie układu hamulcowego po wymianie klocków i płynów.

 

Jak widać trochę tego jest.

 

Zdjęcia przedstawiają stan prac na TERAZ.

 

Została mi już tylko przednia lampa, kostka prowadząca do niej, zamontowanie wydechu i zajęcie się tarczami.

 

W chuj roboty.

 

W sumie 3 dni pierdolenia się ze wszystkim.

 

Dzisiaj ledwo wyrobiłem się z mocowaniami przed deszczem.

Wiatr to był taki, że myślałem iż wywieje mi chuja z gaci.

Jednak udało się.

 

Od początku do końca.

 

Ale było warto.

 

To trochę śmieszne.

 

Osoba często postrzegana jako jebany nieudacznik jednak potraficoś zrobić.

 

Swoją drogą.

Pewne osoby w pewnych służbach zaczynają truć dupsko o powrót.

Czyżby szykował się konkretny awansik?

Możliwe.

 

POTWÓR WRACA DO GRY KURWA!!!

 

Chuj, że stan zdrowia chwilowo nie pozwala mi na jazdę.

Kurwa nie odpuszczę!

 

Kiedy tylko będzie chwila wyjade w trasę.

O TAK!!!

 

Przy okazji kilka osób dostało ostateczne wiadomości.

Zobaczymy jak to wyjdzie - czy coś dotrze do tych bezmózgów i czy którykolwiek zareaguje inaczej niż warzywko.

 

Przy okazji ostatnio miałem sen zdrowo popierdolony.

Brakowało tylko Zombie Hitlera na Tyranozaurze.

Sieg Heil MuterFikers!!!

 

Pokój w mieszkaniu, w którym nie mieszkam od ponad 11 lat a które znajduje się ponad 200km od miejsca w którym mieszkam.

A najdowało się po prostu kilka ulic od mojej aktualnej pozycji.

Kineskopowy telefizor położony na łóżku bo czemu by nie.

Biurko puste.

Osoba, z którą nie trzymam konktaktu w sumie to już grubymi latami.

Jakaś impreza w środku dnia z ludźmi których nigdy na oczy nie widziałem a doskonale mnie znali (w budynku który już nie istnieje), znikanie ludzi, samochodów. Jakiś kurwa dworzec PKP.

Jakiś wyścig kurwa z nikim.

 

Ja pierdolę. WHAT THE FUCK!!!

 

Pierwszy sen od bardzo dawna a popierdolony jak procesy myślowe Tadeusza.

 

Już się kurwa nie moge doczekać.

Odzyskania zdrowia.

Poskładania motocykla do końca.

Następnej fali upałów.

 

I jeszcze czegoś ale to zostawię dla siebie.

 

Let's roll!!!

https://www.youtube.com/watch?v=SYDtHN2ihac

 

 

Zarejestruj się teraz, aby skomentować wpis użytkownika pamietnikpotwora.
atana Nie może być normalnie. A te zdjęcia, to chronologicznie przedstawiają bazookę ;>
20 godz. temu
movement does not lie