umieram. ze śmiechu. 

2012/06/01   

 

« następne   poprzednie »

siedzę sobie, jedząc czekoladę, którą dostałam na dzień dziecka i jaram się samym faktem, iż rodzice nie wypominają mi mojego wieku. dodatkowo kot poluje na mojego strzelającego palca u nogi, co wcale już nie jest takie bezbolesne, jak parę lat temu, gdy Moher miał kilka miesięcy. a jutro czeka mnie taki całkiem spoko dzień, ale noc z pewnością będzie wspaniała.

ot, żyć nie umierać.

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis pacyyna

01/06/2012 21:09:04

Wpis pacyyna

30/05/2012 21:53:24

Wpis pacyyna

25/05/2012 0:27:05

Wpis pacyyna

23/05/2012 23:41:54

Wpis pacyyna

22/05/2012 23:59:41

Wpis pacyyna

14/05/2012 23:14:30

Wpis pacyyna

14/05/2012 20:18:39

Wpis pacyyna

13/05/2012 23:26:31

Wszystkie wpisy