Wbijajcie, dodawajcie. ; ))

Wypromuj się tutaj

 

2012/06/03   

 

« następne   poprzednie »
A może to pozbawiona sensu walka z wiatrakami? Zasługuje na wyniesienie jej na piedestał czy zniszczenie w zarodku? Co zrobić, żeby nasza miłość nie przegrała z groźnymi i przewrotnymi rywalkami  odległością i tęsknotą? Jak poskromić wyobraźnię, która z podstępnością dręczy, kusi i podpowiada czarne scenariusze? Z opętańczą mocą przenika do naszej głowy i dokonuje rewolucyjnego spustoszenia... Prowokuje pytania w stylu: "co on teraz robi? z kim jest? na kogo patrzy? do kogo się uśmiecha?" itp. Takie pytania prędzej czy później dopadają każdego z nas. Wtedy ważne jest, aby własne domysły i wybujałą fantazję w porę ostudzić. To trudne... Samotne ranki, wieczory, noce przerywane najczulszym i wyczekiwanym w napięciu dźwiękiem telefonu... Wszystkie ważne sprawy i problemy nagle schodzą na drugi plan. Wypierają je słodkie deklaracje miłości, planowane spotkania, odliczanie chwil, które nas dzielą. Czy taki stan trwa wiecznie? Niestety - nie. Z czasem czułość przeradza się w rozdrażnienie, wzajemne pretensje, zniechęcenie i brak wiary. Padają wrogie pytania: co dalej? Jak? Czy to wszystko ma sens? Nie można tego rozpatrywać "ogólnie", bo każdy przypadek jest inny.niewiele takich związków ma szansę na przetrwanie. Przyznaję, że ten związek to trudny i raczej dziwny układ. Wymaga zdecydowanie więcej wyrzeczeń i poświęceń. Coś mi się wydaje, że odległość jest rzeczą, z którą sobie nie radzę. Czasami zastanawiam się więc, czy czegoś nie zmienić, tak na zawsze... na dzień i noc... Bo "teraz niby wszystko jest, a nic nie ma..." oprócz tęsknoty. Czy czuję się z tym bezpiecznie? Nie potrafię ująć tego w żadne ramy. Wiem jedno  jesteśmy razem i kochamy się, planujemy wspólną przyszłość, nie zdradzamy się (mam nadzieję:)), ufamy sobie i szanujemy swoje wybory. I chociaż, jak każda kobieta, lubię być adorowana, nie zawahałabym się ogłosić wszystkim,że Cię kocham. To jawna deklaracja tego, że mój chłopak wiele dla mnie znaczy. To mężczyzna, którego chciałam i musiałam spotkać. I nawet kiedy jest samotnie i pusto, czuję, że on zrobi wszystko, aby załagodzić ten stan. Oboje przecież wiemy, że każda miłość ma swoje niedogodności i "wariactwa", ale zawsze warto walczyć o to, co najcenniejsze. Na przekór wszystkiemu i wszystkim. Przestałam już rejestrować komentarze "życzliwych" typu: "na pewno się nie uda". To, że czasami tęsknimy, czujemy się samotni, że nieraz nasza miłość wywraca nam życie do góry nogami, trochę mnie przeraża.Wszystko to wymaga jednak odwagi i dużej dawki zaufania wobec siebie. Częste rozstania niewątpliwie zmieniają nasze relacje. Niosą ryzyko, zagrożenie, ale też wyrywają nas z sennej rutyny. Każda zmiana jest przecież wyzwaniem. Oznacza coś nowego, z czym trzeba się zmierzyć. To fakt, ze rozłąki nigdy nie są miłe i pochłaniają całe pokłady energii, dla osób, które stworzyły tak niezwykłą bliskość emocjonalną./odpadam... Dobranoc
;)

Wypromuj się tutaj

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis oxoxoxoxoxoxoxoxo

 

Wpis oxoxoxoxoxoxoxoxo

 

Wpis oxoxoxoxoxoxoxoxo

 

Wpis oxoxoxoxoxoxoxoxo

 

Wpis oxoxoxoxoxoxoxoxo

 

Wpis oxoxoxoxoxoxoxoxo

 

Wpis oxoxoxoxoxoxoxoxo

 

Wpis oxoxoxoxoxoxoxoxo

 

Wszystkie wpisy