|
2012/02/08
|
|||||||||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||||||||
Kategoria:
świat w moich oczach.
|
|||||||||||||||||||||||||||
" Jest los i los.
Mój raptem się odmienił. "
Dmucham na zimne.
Czyli właściwie na wszystko dmucham
siedząc w ławce czwartej od okna
i zdzierając lodową skorupę z włosów,
choć to nie o wlosy
przecież tutaj chodzi.
Dmucham na zamrożone,
stosuję środki zapobiegawcze
stawiam ociężałe od ostrożności kroki
byle tylko ta dziwna słabość za szybko mi nie umknęła.
Starannie ją wykorzystuję.
Szybko, migusiem i na palcach
zanim zwieje mi przez szparę w drzwiach,
tak jak przeraźliwie szybko
ucieka zagrzane powietrze.
Zawijam się w trzecią warstwę wełny,
grzeję dłonie, formuję w kulkę -
co w tym opasłym wełnianym przypadku
nie jest zbyt wielką trudnością.
Drżąc myślę sobie po cichu,
( bo przecież nigdy się do tego na głos nie przyznam!)
powiem Wam szeptem w tajemnicy,
że siedząc tak nieprzytomnie
myślę sobie o matematyce.
Przypuszczałby kto, że będę żegnać się z nią czule
jak ze starą przyjaciółką, niemalże z żalem,
a nie spieeeeerniczać
jak przed paskudną czarownicą z ogromnym nochalem,
co zresztą pierwotnie znajdowało się w moich planach.
Jest los i los.
Mój raptem się odmienił.
A może to tylko
pierwsze objawy szaleństwa?
Bo kto normalny na pytanie " jaki jest Twój ulubiony przedmiot? " zadane w klasie maturalnej,
odpowiada "matematyka" ?
Nie narzekam przecież, dobrze nam jest razem.
W obawie przed osamotnieniemtrzymam ją mocno za gardziel nie pozwalając uciec za daleko
W końcu, jeszcze przynajmniej raz mi się przyda.
Kuląc się tak jednak
w czwartej ławce od okna
myślę sobie półgłosem,
że trochę to mało porzeczkowe,
odrobinę śmieszne
i bardziej niż trochę nienormalne