Nie, napewno nie. Nikt przecież nie powiedział, że to coś poważnego. Może jakaś głupia infekcja. Przecież nikt nic o śmierci nie mówi. Tylko w tym wieku? W tym wieku już wszystko jest możliwe. Boję się o Ciebie. Tak cholernie się boje. Nie powinnaś zostać teraz sama. Nie ma nikogo kto przy tobie mógłby teraz być. Nikt nie ma czasu. A czas leci. Czas leci coraz szybciej.
Mam ochote spakować walizki i nad ranem być przy Twoim boku. Wiem co teraz czujesz. Wiem jak strasznie się denerwujesz, chociaż nie powinnaś. Chciałabym chociaż na moment pojechać i cie objąć. Ale nie mogę.
I teraz się tak zastanawiam, jeżeli walnelabym szkole na tydzien aby byc przy Tobie... Przecież szkolne rzeczy mogę zawsze nadrobić. A co jeżeli ciebie strace? Tego czasu już nikt i nic mi nie zwróci.
Chce się rozdwoić.
Chce teraz być przy Tobie.
Sercem jestem. Ciałem niestety nie mogę.
Boże, przecież ja tak się staram... Dlaczego non stop wystawiasz mnie na próbę :(?