Mój przyjacielu, byłeś mi naprawdę bliski
Mój stary kumplu, byłeś dla mnie jak brat
Pamiętam czasy, gdy nie znałem smaku whisky
Nie znałeś smaku whisky, tak jak ja
Czy to ten hajs nas podzielił, ciężko stwierdzić
Na pewno łączył nas hajsu brak
Sprzedaliśmy wszystkie butelki i to nie po Tyskim
żeby napełnić tę kolejną, kolejny raz
Nie mieliśmy nic prócz kilku zdartych
ciuchów i płyt, i ruszaliśmy w party,
Nie czuję sentynentów, powiem szczerze
wszystko przeleciało nam przez palce, może tak lepiej
Wszystko chyba przez to skurwiałe życie
które pokazuje nam, że tylko hajs liczy się
Mój przyjacielu, byłeś mi naprawdę bliski
Mój stary kumplu, przypomnij sobie mnie
Nasze osiedla już nie są dla nas wszystkim,
Mój przyjacielu, nie mam z Tobą o czym gadać dziś
Gdy spotykamy się przypadkiem, musimy iść
Ukrywamy wciąż przed sobą sporo wad
Przekroczyliśmy metę, nie ma co wracać na start
Nie to, że Ty, czy ja
wiemy jedno, jest pewne, wina jest niczyja
Już się nie spijam i dobijam jak na złość
i nie obchodzi mnie czy jeszcze masz tam coś
Mój przyjacielu, zakończyło się to wszystko
choć chciałem to naprawić kilka razy, już byłem blisko
Chyba lepiej, że jest tak jak teraz
kiwając sobie na odległość i naciągane "siemasz"
Ciągle to siedzi we mnie, robi w głowie Meksyk
ryje mnie na ostro, że aż piszę o tym teksty
Mój stary kumplu nieszczęsny
ja do tej pory nie wiem, czy jest jakiś sens w tym.
Mój przyjacielu, chciałbym jeszcze raz dotknąć z Tobą gwiazd
i pogadać o tym wszystkim
Mój stary kumplu, byłeś dla mnie tak jak brat
byłeś mi naprawdę bliski. 
karysiowa
jiabi
teninstynkt
mmadziaa93
krzaczek
yhyx3
malwku
tylechcialamcidac
Wszyscy znajomi