Czasami życie płata nam ogromnego figla, wystawia nas na ciężkie próby, podkłada kłody pod nogi, a nam brakuje siły na udźwignięcie tego losu. Po raz kolejny dostałam wielkiego kopniaka w tyłek. Po raz kolejny zawaliła się częśc mojego krótkiego życia. Po raz kolejny poczułam brak wewnętrznej siły. Po raz kolejny czułam ból przeszywający całe moje ciało, unieruchamiający i nieodpuszczający. Jednak po raz pierwszy nie dałam się zdominować. Po raz pierwszy wyszłam na przeciw wszystkim trudnością i z usniesioną głową walczyłam.
Chciałabym, aby te dwa ostatnie dni trwały wiecznie. Aby ta błogośc, która nas otacza była przy nas juz zawsze. Każda chwila spędzona z Tobą napawa mnie ogromnym szczęsciem. Wiem, nie jestem typową roześmianą dziewczyną.! Wiem, czasami za dużo rozmyślam, za bardzo przyjmuje do siebie pewne wydarzenia. Jednak taka jestem, taką mnie pokochałeś. Może i dwa lata temu było troche więcej uśmiechu a mniej smutku i przemyśleń, jednak nie zapominajmy, że każdy z nas dojrzewa, dorasta. W tym momencie, wiem, że gdybym podchodziła tak lajtowo do życia, jak wtedy, to znów stałabym się tą małą, bezbronną 13-latką, która nie potrafi sobie z niczym poradzić. Nie chce juz tego! Nie chce juz przez to przechodzić! Chcę popracować nad tym wszystkim, co kiedys doprowadziło nas do rozstania. Chce popracować nad popełnionymi błędami. Chce się na nich uczyć! Bo przecież w Gdańsku obiecaliśmy sobie 'na dobre i na złe'. Pamiętasz, jak szłam na plażę w białej sukni? Jak Pery trzymał mnie za rękę, podprowadził do Ciebie i powiedział 'oddaję Ci Twoją miłość'? Jak Ada wcieliła się w rolę księdza, a my próbowaliśmy powstrzymać falę śmiechu przy wypowaiadanej przysiędze? Jak Diter i Aga wskoczyli z nami do morza, tylko po to, aby mieć z nami wspólne zdjęcia? Jak zostaliśmy obrzuceni ryżem? Eh.. Ja pamiętam. Pamiętam również te dalsze wspomnienia. Szczerze powiedziawszy za każdym razem gdy zamykam oczy, widzę nasz pierwszy pocałunek! Hahahaha, to jak kłóciliśmy się 'kto kogo pocałował'. Pamiętam wypady do Zgierza, Szmita i jego 'Ciam Ciam', oraz Chudego, przystanek i jego zajebaną blondynkę :) Pamiętam również jak wracaliśmy do Zgierza, a Chudy mówił' Olek nie spierdol tego, pasujecie do siebie! Dwie blondynki :D' Hahaha, to były dobre czasy! Czasami chciałabym cofnąć czas i choć na chwilkę, powrócić do tam tych dni! Ale powiem Ci Skarbie jedno! Wtedy również były problemy, nie kiedy myślę, że większe niż teraz. Tylko jest jedna zasadnicza różnica. Wtedy to wszystko było świeże, nowe, takie pierwsze i każdy się starał aby tego nie rozwalić, wtedy nie patrzyło się na błędy. Teraz i owszem! Teraz za każdym razem łatwiej jest powiedziec to koniec, niż postarać się tak jak kiedyś! Może nadszedł czas, aby w końcu popatrzeć na to co było i na wzór tego pracowac nad teraźniejszością? Może te ostanie wydarzenia, jedynie uświadomiły nas w fakcie ze jesteśmy dla siebie cholernie ważni, że trzeba walczyć a nie poddawać się na każdym możliwym kroku?
Olek naprawdę jesteś moim ideałem. Czułym, wspierającym, troskliwym,kochającym, pomocnym, szalonym, wrażliwym wariatem, który posiada w sobie odrobinę arogancji i złośliwości. Ale takiego Cię pokochałam. Wiem, że przy Tobie Skarbie mogę być sobą. Wiem, że kochasz mnie właśnie za naturalność. Napewno jeszcze nie raz przyjdzie zmierzyć się nam z trudnościami, jednak mam nadzieję, że ta notka, będzie przypominać nam w chwilach zwątpienia o co tak naprawde walczymy!
Historia. Czym jest nasza historia? Co ją tworzy? Hah, dobre pytanie. Moim zdaniem naszą historię nie tworzą bohaterskie czyny, wydarzenia godne opisania, chwile, w których wybieramy pomiędzy życiem a smiercią! Uważam, że naszą historię tworzą te wszystkie mały rzeczy. Każdy uśmiech przyjaciela, każdy miły gest ze strony innych.. Moją historię nie Tworzą wyjazdy z Tobą, tylko np slub, wspólne przygotowywanie sniadań, a nawet leżenie na stole od pimponga i patrzenie się w niebo..
Historia - małe kroki do wielkiego wydarzenia!