Photoblog.pl

Załóż konto

W chaosie tkwi odpowiedź 
zapisz

Oddając ostatnią cząstkę Ciebie.

Dodane ze strony mobilnej
Wyświetleń: 416

Mój anioł...

Odszedł na zawsze.

 

Nie, to...

 

Ja go porzuciłam.

 

Ostatni dotyk jego ust,

mokrych i słownych od łez.

Ostatnie muśnięcie roztrzęsionych dłoni,

dłoni które całowałam i tuliłam do siebie tyle razy.

 

 

Postanowił.

Już nie mam prawa do najmniejszego kontaktu z nim.

 

Dziś ucałowałam pierścionek który ofiarował mi ubiegłego lata,

by zaraz załkać nad zamkniętym rozdziałem życia.

Oddałam go matce. Zwróci go za mnie.

Dokładnie tak jak tego chce.

Uszanuję to.

 

Żegnaj.

Niegdyś najdroższy.

Ostatnia cząstka Ciebie, powróci do Twych rąk.

 

Dziękuję.

Za te wszystkie lata.

 

~zero0kcal czasem dobrze coś skończyć, żeby mogło się coś nowego zacząć :)
07/11/2017 16:23:13
beskeleton co u ciebie?
11/10/2017 21:50:15
orthorexis Stabilnie. Znalazłam już spokój.
25/10/2017 14:43:27

eksterminacja Jeśli porzuciłaś starego partnera dla nowego, dzięki któremu znowu "czujesz, że żyjesz", masz ten dreszczyk emocji, uczucie silnego, szaleńczego zakochania - to przecież te wszystkie uczucia miną. Pewnie podobne miałaś na początku relacji z dotychczasowym partnerem życiowym. I też minęło. Takie jest życie, nie da się tego stanu utrzymać w nieskończoność. A nie można - a raczej nie powinno się co określony czas, gdy stary związek już owieje zwyczajność, znajdować sobie nową podnietę. Nigdy się tak nie uzyska szczęśliwej stabilności.
01/09/2017 15:24:45
orthorexis Tego nie sposób przewidzieć. Dlatego gdzieś za pół roku okaże się czy straciłam więcej niż teraz dostrzegam, gdy minie cała ta otoczka zakochania. Moje decyzje były bardziej przemyślane niż wynika z tego co przedstawiam. Gdybym była osobą która tak łatwo ulega, tak jak to określiłaś podnietom,
które wciąż się pojawiały i pojawiać będą przez życie, to mój poprzedni związek rozpadł by się już z dobre kilka razy. Przyjęłam na siebie potężnie bolesną lekcję.
01/09/2017 16:41:26
eksterminacja Zdaję sobie z tego sprawę, że zupełnie nie znam sytuacji dlatego ogólnie staram się nie oceniać. Poczyniłam w powyższym pewne założenie, które oczywiście może się okazać mylne. Myślę, że często właśnie tak się zdarza - łatwo nam odpłynąć, gdy pojawi się nowy prąd, nawałnica nowych sił i emocji.
Bardzo mi przykro, że przechodzisz przez coś tak trudnego i mam nadzieję, że wyjdzie Ci to na koniec na dobre.
01/09/2017 16:51:55

chudypuszek Och... :( dlaczego?
01/09/2017 0:07:19
orthorexis W poprzednim wpisie ujęłam sytuację, przez którą nie mogłabym być dalej w związku. Nie można kochać dwóch mężczyzn. Wyjawiłam mu prawdę. To było oczywiste jak to się skończy.
01/09/2017 11:12:06

m4delino Wole nie myśleć jakie to musi być dla Ciebie bolesne.
31/08/2017 23:58:25
Koty rządzą światem !