Deo gratias!- za wszystko co mam w Bogu!
8 lipca miałam możliwość wyjechać na Ukrainę, do Charkowa.
Miała to być moja "mała misja", doświadczenie pracy Sióstr Orionistek na Ukrainie.
Chwała Panu za ten piękny czas! Właściwie nie wiem od czego zacząć bo...wszystko było dla mnie przeżyciem, czymś nowym i wyjątkowym.
Ten niecały miesiąc pozwolił mi doświadczyć prostego dobra!
Siostry,a mianowiscie s.M.Samuela, s.M.Renata i s.M.Sylwia ukazały mi "kawał" pracy i ogrom wysiłku jaki wkładają w najbardziej potrzebujących i najbiedniejszych. Dla mnie było to ogromne doświadczenie zobaczyć pracę Sióstr- robienie opatrunków bezdomnym, służenie dzieciom poprzez dokarmianie ich posiłkami i wszystkie inne czyności, które z pełnym zawierzeniem czynią Siostry ze zwykłą prostą ufnością,że Pan czuwa i potrzebuje pracy rąk miłosiernych serc.
Kiedy przygotowywałam obiady i podawałam je dzieciom zrozumiałam,że jest tyle serc, które potrzebują ofiarnych dłoni! Czułam ogromną radość!,że mogę TU I TERAZ być. Jak ważne jest,aby świadczyć dobro i nie marnować swojego życia, bo przecież nasze życie!jest żywą Biblią!którą jeszcze czytają współcześni.
Przyglądając się bezdomnym zrozumiałam,że mogą oni doświadczyć dobra i że te dobro, odbija się w nich...i choćby jedna z tych kilkudziesięciu bezdomnych osób miała tylko wyjść na prostą, to dla tej jednej osoby!warto świadczyć dobro! Bo to daje nadzieję! Doświadczyłam tego,kiedy Siostra pokazała mi pewną panią z dziećmi, kiedyś zatraconą w alkoholu, bezdomności, zagubioną..dziś, odbierającą odzież od Sióstr, szukającą u nich wsparcia ale przede wszystkim rady i..dziś mieszkającą, choć samotnie, z dziećmi, cieszącą się i dziękującą Bogu,że wyszła na prostą,rozpoczęła pracę i może dziecku dać normalny posiłek i posłać do szkoły. Ja ją naprawdę poznałam i zobaczyłam w niej dziś kobietę szczęśliwą! Zupełnie nie mogłam dostrzec tego, co mówiła mi Siostra o jej przeszłości. Dziś przychodzi do Sióstr jako odpowiedzialna matka, wdzięczna osoba i pokorna przed Bogiem,że pozwolił jej wyjść na prostą. Ale to znowu-za sprawą Bożą PRACA SIÓSTR, a konkretnie ICH DŁONI I OFIARNYCH SERC! Chwała Panu,że mogłam doświadczyć tego,czego doświadczyło moje serce! A wyryło się w nim wiele. :)
Poza tym,był to dla mnie oprócz pracy przy przy dzieciach i osobach bezdomnych czas, aby zobaczyć Ukrainę "od środka", przyjrzeć się mentalności i sposobie bycia ludzi tam mieszkających, mogłam zobaczyć piękny Charków i jeszcze piękniejszy Lwów!!! i nawet przeżyć prawosławny ślub w cerkwi, to było coś nowego, przeżyć ślub w zupełnie innym obrządku niż nasz.
Co więcej, doświadczyłam rownież czegoś pięknego.. Zrozumiałam jaką łaską jest to,że żyję w Polsce, w katolickim państwie, mogę swobodnie biec na Mszę Świętą,jak nie w swojej parafii,to zawsze znajdzie się inny kościół obok...a tu,na Ukrainie, doceniłam! doceniłam, jaką łaską jest,że mogę w Polsce pojechać to tu,to tam, na rekolekcje, skupienia, spotkania młodzieży..na Ukrainie to dopiero się rozwija, jest to kraj, gdzie przeważa prawosławie, gdzie kosciołów katolickich jest wciąż niewiele. Poza tym, te osoby, które są tam katolikami, to w większości osoby,które przeszły z prawosławia i często w dorosłym wieku przyjmują I Komunię Świętą! Kiedy patrzyłam w kościele, do którego chodziłam z Siostrami codziennie na Mszę Świętą na te osoby,które całkiem od niedawna należą do kościoła rzymsko-katolickiego a z taką wiarą i zaufaniem modlą się, odmawiają różaniec, śpiewają i z taką czcią-ci co już mogą- przyjmują Komunię Świętą, to doświadczałam radości serca..jak wielki jest nasz Pan. :) Daje się poznać w każdym momencie życia, każdemu, i daje Siebie całego w pełni. Jak dobry jest nasz Pan.. :) I patrząc tak często, dochodziło do mnie,że oni czują Tego, Który jest, Który z nimi rozmawia, z Którym ty możesz rozmawiać, Któremu możesz śpiewać z uwielbienia za to, jak Ukochał Cię..tak to rozumiałam przyglądając się często tym osobom uczestniczącym we Mszy Świętej. I choć kościoły rzymsko-katolickie nie są zapełnione,a nawet śmiało powiem,że osób jest wciąż jeszcze mało to powiem, że czuje się od tych osób,że wiedzą dla Kogo tutaj są. :) I myślę, to jest piękne. :)
Miałam możliwość zobaczyć wiele pięknych miejsc na Ukrainie,być w miejscu, gdzie poległo wielu naszych Polaków, niedaleko Charkowa. Każdy dzień był przepełniony modlitwą, pracą i zwiedzaniem! Każdy dzień był przeżyty w pełni! Doświadczyłam również wielu innych ciekawych prac, np pracy w ogrodzie, którą sobie bardzo cenię! :) pracy przy dzieciach, byłam również w centrum,budynku dla dzieci,gdzie mogłam zobaczyć jak ukraińskie dzieci bawią się, przeżywają dzień, jak różne Siostry, Wolontariusze z różnych krajów, Osoby świeckie, wkładają pracę i wysiłek,aby te dzieci doświadczyły dobra i miłości. Cóż, mogłabym pisać i pisać..
Wyrażam stale Bogu i Siostrom wdzięczność a zakończę słowami Jana Pawła II
"Jeżeli cokolwiek w życiu warto robić to tylko jedno- miłować!"
Amen.
Adrianna
http://www.youtube.com/watch?v=cWJ6qOcVXaE&feature=related
"Nie potrafimy robić wielkich rzeczy, jedynie małe z wielką miłością"
Matka Teresa z Kalkuty
14 godz. temu
14 godz. temu
01/06/2012 19:46:01
31/05/2012 14:18:24
28/05/2012 11:26:02
28/05/2012 11:24:55
14/05/2012 12:14:01
14/05/2012 12:09:26
Wszystkie wpisy