Majówka na działce udana.
Rower naprawiony, wyczyszczony, gotowy do kolejnych wycieczek.
A człowiek uśmiechnięty i wypoczęty! :D
O tak, nie żałuję spędzonego czasu na działce. Rzeczywiście było co robić.
Jednak nie do końca planowo byłem przez cały poniedziałek w Łodzi. Oprócz umownego spotkania w INSPRO, byłem też na prawie 4-godzinnych zakupach ubraniowych z siostrą (głównie spodnie potzebowałem sobie kupić). To były chyba najdłuższe zakupy, nie tyle dlatego, że wyszliśmy po tych niespełna 4 godzinach, ile dlatego, że dopiero po ponad 3 godzinach udało się znaleźć PIERWSZE DOBRE spodnie! >_< Oczywiście wiadomo, taki to urok ubraniowych zakupów, ale kto by się spodziewał, że po takim 3-godzinnym spacerze wręcz donikąd, uda się w końcu znaleźć dobre spodnie - ani za szerokie, ani przede wszystkim z nogawkami-"rurkami". No ale dobrze że nas szlag nie zdążył trafić przed czasem ;] dla urozmaicenia zakupów i niezmarnowania czasu kupiłem sobie jeszcze koszulę, koszulkę jedną cienką i t-shirta polo, co ciekawe, w tym samym błękitnym kolorze, co stare "letnie" mundurki z 22 Gimnazjum.
W ostatniej chwili tego samego dnia musiałem dokupić jeszcze dętki do mojego roweru, bo w niedzielę - aż się uśmiałem z tego rozwoju wydarzeń ;D - do tylnych hamulców i linki do wymiany, dołączyło się jeszcze przebicie dętki! Której?? Oczywiście tylnej!! xD
Także pierwszego dnia majówki na działce, 1 maja, zacząłem generalny remont roweru. Kto wie, czy nie ostatni na taką skalę, bo rower ma już swoje lata i kiedyś zapewne kupię nowy. Ale to czas pokaże. W każdym razie stwierdziłem, że skorzystam z działki i zarówno wymieniłem klocki, linki hamulcowe (i tę dętkę cholerną.. xD), jak również wyczyściłem cały rower do pełna. Tak że lśnił prawie jak nowy :) Potem pomoc taty przy regulacji hamulców, która przeciągnęła się do drugiego dnia. Grunt, że wszystko poszło dobrze, a jeszcze lepiej sprawuje się od tego dnia rower!
No i 4 maja po porannym deszczu i powolnemu wypogodzeniu, wybrałem się w podróż do dwóch miejscowości. Pierwsza - taka jak na zdjęciu nr 1, czyli Kiki :))) I jakby tego było mało, po drodze, gdy zauważyłem taką ładną wiejską chatkę, przypadkiem obaczyłem, że ten domek w Kikach ma nr... 13!! ^_^ Znak? xD Drugą z miejscowości, tudzież konkretnego miejsca (bo na miejscowości to trudno zlokalizować xD) był przejazd kolejowy za Szadkiem. Choć przyjechałem z ~20-minutowym opóźnieniem, bo raz wyjeżdżając niestety ślepą drogą na Wrzeszczewice Nowe, no to właśnie ta dróżka oślepła i nie dość że wylądowałem na polach, to jeszcze mijając po drodze trzy małe wściekłe psy i czwartego dużego, na szczęście za zamkniętą bramą, ale też się drącego po grzyba. Ale wykład o psach z mojej strony to może innym razem, to za długa epopeja [; A wracając do szlaku kolejowego - zbliżając się do torów, widziałem jak przejeżdżał skład chyba z drezynami, słbao widziałem. No cóż, początkowo myślałem, iż dzielę los Martina i jego słynny motyw pociągów jadących po złości x] Ale jak pojechałem kawałek dalej, wypatrzyłem kolejne zielone światło na semaforze i faktycznie coś przejechało. A konkretnie kolejne PKP Cargo, które ujrzycie w zdjęciach z Majówki na picasie. To był przyjemny moment - jedzie pociąg przez nomen omen urokliwą wieś, w końcówce dnia... A w drodze powrotnej - bardzo szybkiej - załapałem się na nadspodziewanie piękny zachód słońca! A wycieczka w sumie udana i szybka - 64,1 km w 2 godz. 56 sek., nie licząc wszystkich postojów.
5 maja, trochę nieumownie znów, ale odbyłem kolejną wycieczkę rowerową. Tym razem z Martinem i Wiktorem, drugim obok Martina wiernym kolegą z liceum, wybraliśmy się aż za Kowiesy, na szlak Centralnej Magistrali Kolejowej (CMK). Wcześniej już postanowiłem nadać tej przejażdżce tytuł 4. odcinka zdjęciowego serii Martin & Pietrek Radtour Weltweit 2. Wycieczka jak zwykle w pełni udana i po raz kolejny bardzo szybka - łącznie zaliczyliśmy dystans 147,07 km, pedałując przez 6 godz. 10 min, co dało nam średnią prędkość rzędu 23,84 km/h! Dystans byłby dużo dłuższy, bo około 208 km, gdyby nie słuszna decyzja o powrocie pociągiem z Łowicza do Łodzi Kaliskiej.
Do samego szlaku mieliśmy z łódzkiego Placu Wolności w sumie 88,55 km, mijając znane miejscowości, jak Szczecin, Święte Laski + Święte Nowaki, czy niezdobyty jak dotąd, a wymarzony przez Martina - Jeruzal! xD A zza Kowies wróciliśmy przez Skierniewice, z kupionymi biletami na pociąg, do Łowicza, i stamtąd pociągiem.
Pogoda była wyśmienita, biorąc pod uwagę, jak było w piątek (rano padało, po czym pochmurno i powolne wypogodzenie, chłodnawo), a jak się zapowiadało w niedzielę (miało padać, znowu się ochłodzić, no generalnie brzydko). I z tego tytułu po powrocie do Łodzi zamiast na działkę, to wróciłem już do domu. I chyba dobrze, bo byłem totalnie padnięty po tej, jak każdej innej takiej, wycieczce... Niemniej entuzjazm nie gasł i nie zgaśnie, póki co :)
A niedziela faktycznie była chłodniejsza, ale z drugiej strony aż tak źle nie było. Odpocząłem za to, no i musiałem wytrzymywać ze spalonymi przez słońce rękami... :D Niemniej stwierdzam, że chciałbym w tym roku trochę się opalić.
2012 Długi Weekend Majowy - PicasaWeb
Zdjęcia z wycieczki "M&P RW 2.4F" wkrótce
_____________________________________________________
I po majówce powrót do rzeczywistości... raz szarej, raz trochę dosyconej ;)
Tradycyjnie już poniedziałek rozpoczęty od spotkania w INSPRO, a we wtorek, pożyczając kamerę z pracy, jednocześnie posunąłem się do przodu w kilku aspektach. W sobotę na Zlocie Fanów DM nakręcę trochę ujęć z imprezy do nowego filmu o Fan Clubie FC Faith, na przyszły rok na 20-lecie istnienia. Wcześniej pofilmuję na spotkaniu z okazji 8-lecia INSPRO, a dzień później, uczestniczę po raz drugi w cyklu rowerowym "Odjazdowy Bibliotekarz", czyli takim Święcie bibliotekarczy, czytelników, miłośników książki. Ja wprawdzie bardziej jestem miłośnikiem roweru niż książek, więc pojadę tam, zwłaszcza że trzeba będzie powoli wznawiać udziały w Masach, jako Niebieska Kamizelka. Na moje chyba nieszczęście mamy o jedną Niebieską Kamizelkę za dużo... ale z drugiej strony w kontekście frekwencji służby porządkowej na kolejnych Masach Krytycznych z kolumną powyżej 1000 osób, zawsze jakaś mniejsza/większa korzyść jest. Dlatego wolę tym się bardziej kierować, aniżeli miałby się wtrącić jakiś motyw prywatnego życia, jak np. przeszłość.
Mowa bowiem o Kasi S., mojej byłej, która - co było kwestią czasu - zadebiutowała na (kwietniowej) Masie Krytycznej, lecz niespodziewanie kilka dni później zadeklarowała chęć włączenia się do służby porządkowej! O kontekście Masowym już wspomniałem, natomiast dla mnie osobiście to pewnego rodzaju początek przepychanki.
Kasia podzieliła się ze mną klimatami Depeche Mode jako zespołu, imprezy i ludzi-depeszy, w który, zgodnie z jej intencjami, dałem się wpuścić i tego nie żałuję. Zaś Kasia dzięki warsztatom filmowym i bieżącej aktywności na YouTubie, stopniowo poznawała klimaty Rowerowej Łodzi i Masy Krytycznej. Do tego momentu jest ok.
Teraz będzie dużo "ale" - skoro zarówno ja i Kathy odizolowujemy się od niej dla niewywołania ponownie niepotrzebnej wojny "between new & ex", i staramy się na DM Parties stanowić sami dla siebie dobre towarzystwo, razem z innymi depeszami, mniej lub bardziej znanymi, z dala od Kasi S., jak i Kasia żyje w swoim rytmie ze swoim chłopakiem Pawłem (o ile nadal są razem, bo momentami czułem, że było coś nie tak) i podobnież także zamiaruje się odizolować przede wszystkim ode mnie, to - do jasnego pieńka - po co Kasia, angażując się w Masę i Niebieskich, jednocześnie czai się za linią mojego życia? Co tak naprawdę skrywa się w jej głowie? I czy naprawdę wbrew udziałom na Masach zamierza się ode mnie oddalać w kontaktach?
Reasumując, po raz kolejny nie można obdarzyć tej osoby ani pełnym, ani umiarkowanym zaufaniem. Dopóki nie odbędzie się Odjazdowy Bibliotekarz, dopóty będzie dalej tak jak dziś, i w sumie także jak od dłuższego już czasu - coś Kasia S. poczyniła, po coś tam, ... lecz tak naprawdę nie wiadomo co wyjdzie.
Aż zapachniało dwulicowością. To podobne do niej.
Ale na razie poczekam w duchowej ciszy i olimpijskim spokoju na 13 maja, na Odjazdowego Bibliotekarza.
10/05/2012 13:15:46
27/04/2012 14:55:38
22/04/2012 12:52:11
18/04/2012 14:34:01
17/04/2012 1:48:20
12/04/2012 21:41:33
10/04/2012 6:39:01
28/03/2012 2:15:57
Wszystkie wpisymikowaa
9intheair3
kamilka93012
xniepowtarzalna
bogas33
kaleid
holycanoli
tymbarkowelove
Wszyscy znajomi
Nie ma co, rządzę w tej Polsce xD
Pracowita, ale udana majówka :)
Cóż... moje zdanie znasz na ten temat, głośno nie zamierzam mówić. Ale dorzuciłabym do tego pewną uroczą parkę, która to wbije każdego "już-nie-przyjacielowi" nóż w plecy.