-Daj dziecku rower do ręki.
-I co się może stać?
-Nie wiem, zgubi się w lesie i wyjedzie w Bystrzycy.
A morał z tego taki: "Mamo, tato zabierzcie mi rower!" Nie no tak tylko żartuję. Moim nogom to się nie podoba, a tyłek... Cóż muszą się z tym pogdzić. Ja chce więcej rowera! :>
Życzę majówki jak moja.