Ludzie tracą nad sobą kontrolę. Za dużo rzeczy wymyka się im spod kontroli i na za dużo sobie wtedy pozwalają. Zwykle potem żałują. Są tacy, którzy nie mają najmniejszych wyrzutów sumienia. Boje się. Chcę cię uratować. Pomóc.. Ale nie wiem jak. Niestety nie mam po swojej stronie człowieka, na którego pomoc liczyłam najbardziej.. Nie wiem co mam robić. Chyba pozostaje odegrać mi rolę biednej i zmartwionej dziewczynki, bo nic innego nie pomoże. Za bardzo się wszystkim pierdoli w głowie, a % uderzają za mocno i w tym wypadku już raczej nigdy nie przestaną, a to wpędzi cię prędziej do grobu niż myślisz. Chce móc znowu mieć na wszystko wyjebane i nikim ani niczym się nie przejmować. Zwłaszcza, że ta sprawa to małe gówno w jednym wielkim szambie jakim jest teraz moje życie.