wspomnieniowo kraków.
zagubieni w swoim szaleństwie, gonimy bezsensownie niektóre rzeczy, niczym krzesełko przed nami siedząc na łańcuchowej karuzeli. a ogniwa łańcucha po kolei zaczynają pękać, jedno po drugim, próbujemy je połączyć z powrotem. w końcu spadamy na ziemię, a ból po upadku niszczy nasze plany i marzenia. kontakt z glebą powoduje, że jesteśmy zgorzkniali, boimy się zaufać innym, bo oni się przecież jeszcze kręcą. wsiadamy na następną karuzelę, która kręci się równie szybko, lecz mało przyjemnie. i dalej zaczynamy pościg, tym razem za innym zestawem tych wszytskich niepotrzebnych rzeczy. czas bawi się naszym kosztem, obserwując, jak chcemy go wyprzedzić. los kpi, rozwalając kolejne spoiwa łańcucha, a szczęście pojawia się na krótko, tylko po to, aby zniknąć i zostawić nienasycenie.
chaos, chaos wokół.
http://rebelence.fbl.pl