Myślę, że życie, jako proces polega głównie na nabywaniu wiedzy, wzbogacaniu się duchowo, chociaż - nie ukrywajmy - materialnie też. To pierwsze jest praktycznie najłatwiejsze: uczymy się w każdym momencie naszego życia, wystarczy,
że myślimy i dochodzimy do jakichś wniosków. Otóż, żeby być mądrym (do czego dążę nieugięcie przez ostatnie lata i cieszę się
w duchu na dążenie do tego przez całą resztę mojego życia) potrzeba przede wszystkim konsekwencji w działaniu.
Bardzo chciałabym być mądrą. Myślę, że trochę kontrowersyjnym może być wypowiedzenie przeze mnie słów
"wiem, że nic nie wiem", bo pierwotnie wypowiedział je jeden z największych filozofów świata, ale taka jest prawda. Im bardziej jestem świadoma świata i procesów odbywających się na nim, tym więcej niepoznanej wiedzy widzę. Świat w moich oczach staje się coraz większy i coraz bardziej niepojęty. Chcę go rozumieć i znać, ale wiem, że nie jestem w stanie. Co prawda,
nie czyni to ze mnie ignorantki, jednak nie czuję się dobrze ze świadomością, że to, czego pragnę najbardziej i najgoręcej
jest tak dalekie i niewykonalne. Tak samo jest z większością moich marzeń i aspiracji, oprócz tych typowo przyziemnych celów, które wiem, że prędzej czy później osiągnę. Chcę wiedzieć, chcę znać, poznawać. Podobno nie cel jest ważny, a droga,
która ku niemu prowadzi. Niech moja droga będzie pełna piękna, emocji i ludzi, których szanuję i kocham.
Komentowanie zdjęcia zostało wyłączone
przez użytkownika onelesslonelygirl.