obejrzałam dzisiaj tylko dziesięć odcinków przyjaciół,
później mój komputer się zbuntował.
ckliwie dzisiaj, ale to przez dupną pogodę,
nawet nie chciało mi się wyjść spod kołdry,
tylko leżę w łóżku i jemjemjemjem.
rano miałam zamiar dokańczać mroczną wieżę,
nawet trochę się udało,
ale stwierdzam iż mam nastrój na inną książkę i
chyba ebook będzie musiał mnie zaspokoić.
miło tak, wiedzieć, że myślisz o mnie.
troszkę mniej miło, że przez to robię sobie złudne nadzieje.
"ONA: Wiem. Posuwam się za daleko. To przez tę wirtualność. Mam uczucie, że fakt, iż jesteśmy tak bardzo anonimowi, pozwala mi pytać o rzeczy, o które nie zapytałabym nigdy, gdybym poznała Cię w pociągu lub kawiarni. Wybacz.
ON: Miała rację. Internet był taki. Przypominał trochę konfesjonał, a rozmowy - rodzaj grupowej spowiedzi. Czasami było się spowiednikiem, czasami spowiadanym. To czyniła ta odległość i ta pewność, że zawsze można wyciągnąć wtyczkę z gniazdka.
Nic tutaj nie rozprasza. Ani zapach, ani wygląd, ani to, że piersi są zbyt małe. W Sieci obraz siebie kreuje się słowami. Własnymi słowami. Nigdy się nie wie, jak długo wtyczka będzie w gniazdku, więc nie traci się czasu i od razu przechodzi do rzeczy, i zadaje naprawdę istotne pytania. Zadając je, tak do końca chyba nie oczekuje się zupełnej szczerości. Tego ostatniego nie był jednak całkiem pewien. Dlatego zawsze odpowiadał szczerze. Jeżeli nie wiesz, co odpowiedzieć, mów prawdę" - nie wie, który filozof to doradzał, ale na pewno miał rację."
14/06/2009 14:14:22
12/06/2009 0:53:43
11/06/2009 17:10:33
11/06/2009 0:11:53
10/06/2009 18:11:42
09/06/2009 20:47:50
08/06/2009 18:46:34
07/06/2009 16:00:29
Wszystkie wpisy