|
2010/03/20
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Boli mnie brzuch. Pogoda jest ssąca i nie mam ochoty na nic. Spakowana już jestem, od wtorku zaczynam badania. Robię teraz wszystko by tylko nie zachorowac, być w pełni wypoczęta i zdrowa. Za 11 dni koncert Metha i to mnie trzyma przy duchu. Nienawidzę tego, gdy ktoś po kilku dniach nie pisania, nie dzwonienia nagle pisze jakby nic się nie wydarzyło. Moze to ja tylko tworze problem, ale jednak coś w tym kierunku czuję i mam prawo się przeciw temu zachowaniu buntować. Poza tym większość spraw idzie gładko, z czego się niezmiernie cieszę.
Mogłeś nie pisać. Byłoby mi lepiej, nie bolałby mnie brzuch, nie trzęsłabym się, nie tworzyłabym w głowie chorych scenariuszy. Zryłam sobie bańke tymi wszystkimi głupimi znajomościami. Najchętniej skonczyłabym jak Freds. Nieświadoma i spokojna.
Dziś mnie wszystko przeraża. To ze mam juz za sobą 15 lat życia, że niedługo zmienie prawie całe moje zycie, ludzi, otoczenie, miejsce, szkołe. Również to, ile osob mnie zostawilo, o mnie zapomniało.
Chcę wakacje. Chcę juz mieszkac w tym domu, skupić sie na remoncie pokoju, poznać mase nowych ludzi i nie pamietac tego, co sie kiedys wydarzyło.
Nie mogę sie dodzwonić do liceum.
Damn.