Naprawde moja głupota mnie zadziwia czasem, a najgorsze jest to, ze kiedys moge gorzko tego zalowac i stracic to co kocham.
Nie to zebym rozwiazala swoje problemy... nieeee, bo po co? Zycie nie moze byc łatwe, bo inaczej nie bylo by zyciem.
Ja poprostu nie potrafie chyba zkatalogowac swoich uczuc tak ja powinnam. Kiedy juz zaczynam o czyms myslec i zdaje mi sie, ze
juz udalo mi sie znalesc odpowiedz - TRACH - i znowy mam bałagan.
Napewno dołuje mnie ograniczenie. To, ze najzwyklej na swiecie chcialabym spedzic troche czasu razem. Moze to tez ciekawosc?
Ciekawosc tego co bedzie jak sie zobaczymy. Naprawde nie wiem, ale czuje, ze to wszystko kumuluje sie we mnie i troche nie wie jak wyjsc.
Za duzo biore do siebie. Moze za duzo sobie tez wyobrazam? Nie wiem. Bardzo denerwuje mnie to ze NIC NIE WIEM.
Za duzo mysle. Zdecydowanie za duzo kombinuje i rozdrapuje.
Panicznie boje sie stracic? Raczej napewno.
Bardzo sie ciesze, ze nie jest to urojone w mojej glowie. Nie musze sobie tego wymyslac i ze dzieje sie to tu i teraz.
Nie musze tego ubierac w jakies beznadziejne slowa i przykrywac dennymi bajeczkami.
Wiem, ze podziwiam cie za to, ze znosisz moja osobe - naprawde.
Dziekuje, ze mowisz mi wszystko wprost i szczerze.
I dziekuje, ze jestes.
Oho ale polecialam... jak ostatni cienias piszacy emo wpis na swoim blogu. No sle musialam jakos sie wyładowac.