dzisiejsza licealiada. ostatnio jak widać bardziej dokumentuje, niż wyżywam się artystycznie, ale dobrze mieć szansę zdobycia nowych doświadczeń.
' i co raz mniej nam z oczu -wiem
idzie definitywny baaach '
śpiewa pan g. w ostatniej piosence, swojej najnowszej płyty. a ja czuję, że z moich oczu już powoli nic. i pięknie można sprawiać pozory. śmiać się i żartować. nawet nie udawać. to nie jest udawanie. to tylko takie taplanie się w codzienności. rozpaczliwe łapanie resztek tlenu, niemożność się nim zaciągnięcia. dostałam coś o co powinnam dbać, taką małą roślinkę, którą powinnam w sobie pielęgnować a wciąż ją przesuszam, deptam, zdradzam, niszczę. kiedyś zniknie tak jak powoli znika cała reszta. spalam się bez ognia. więc może gniję?
' Jestem chory na wszystko kochana
I nie wiem co mnie tu czeka
Jestem chory na wszystko
Chorobę mam na powiekach
Jestem chory na wszystko kochana
I jak pies kulawy szczekam
Jestem chory na wszystko
Chory na wszystko
Chorobę mam na powiekach '
nie, nie mam doła, depresji, zespołu napięcia przedmiesiączkowego, napięcia przedmaturalnego. nic z tych rzeczy. nawet się uśmiecham ;o
marzec miesiącem strachowym! rok temu koncert trzynastego, teraz dziewiętnastego!