to takie ocieplanie wizerunku. pan c. powiedział mi, że i mnie nie ominie globalne ocieplenie, więc niech już będzie dziś słodko. uwielbiam poniedziałki- budzik o 5:45 i telepanie się busem, podczas którego sen dopada mnie zawsze przy wjeździe do koszalina. ostatni francuski i godzina na dotelepanie się na matematykę w drugim końcu miasta. powroty po 19 i wizja francuskiego na 7:30. kocham cię poniedziałku! a dziś na dodatek zrobiłeś mi taką niespodziankę, wywalając mnie na tyłek na środku chodnika <3
nie, ja wcalę nie marudzę, bo jest ocieplenie i wizerunku, i śniegu robiącego chlapę. i w szkole tak jakoś cieplej, tyle sprawdzianów, nie możemy się nudzić!