|
2012/05/31
|
||||||||||
|
||||||||||
|
||||||||||
Nie budujemy naszego domu na piasku. Buduję swój dom na brokułowym drzewie. Z dala od wszystkich ludzi, którzy nie lubią brokułów. Jak tak można... już wtedy powinnam wiedzieć, że coś jest [z nim] nie tak.
Swoją drogą wegetarianizm jest bardzo ciekawy. Najpierw byłam głodna cały czas, teraz w ogóle nie czuję głodu. Jadę na brokułach [no, nie tylko] już prawie 2 tygodnie. Moja mama stwierdziła, że mam depresję i wyrzuca mnie z domu. Na szczęście codziennie zapowiadają deszcz [który dziwnym trafem omija Darwin], więc mogę być sama ze sobą i chwilowo nikt się nie czepia. Poza tym, depresja? Bez jaj. Z jakiego niby powodu? Złamanego serca? No błagam, ile można płakać. Może przez M.? Właściwie brak M. To było jak rozwód za porozumieniem stron. Najbardziej boli mnie to, że druga strona przyjęła moją decyzję bez jakiegokolwiek sprzeciwu. Jednak, mimo tego, że ten związek był dłuższy, a ja byłam pewna, że więcej dla mnie znaczył, muszę przyznać, że zerwanie z F. przeżyłam gorzej. W ogóle nie przeżyłam. Tym razem nie zmieniłam się w zombie, nie gapię się całymi dniami w jeden punkt, w nocy śpię [albo słucham muzy] zamiast płaczu. 'Nigdy więcej nie będę wylewać łez przez faceta.' 'Tak Alex, on nie jest tego wart.' Hm, więc to jest właśnie to uczucie, gdy zrywa się z kimś PO PROSTU i niczego, prócz rozżalenia, nie czuje się w takiej sytuacji. Oh.
A propos spania w nocy... Nie wiem, jak to możliwe, że nie widzę człowieka przez... 4 miesiące, on zjawia się w moim śnie, a ja pamiętam każdy szczegół, pamiętam chłopaka w stu procentach. W śnie, który jest tak realistyczny, że po przebudzeniu [o 3:30 nad ranem] przez chwilę byłam pewna, że to była rzeczywistość. Kolory, faktura poszczególnych przedmiotów i ubrań, zapachy, wszystko się zgadzało. Szczególnie głos, jego głos. Wiadomość o planowanej operacji z powodu guza mózgu i jakiejś choroby oczu była raczej tragiczna, tak samo jak pożar domu i późniejsze poszukiwania pewngo chłopaka z sp, co miało miejsce w moim śnie dobę wcześniej. Skąd takie rzeczy? Chciałabym umieć uwierzyć w to, że istnieje jakaś telepatia, wtedy może by się okazało, że nie zwariowałam.
Przecież nie powiem "Ej, słuchaj... mógłbyś przestać zjawiać się w moich snach?" I bez tego pamiętam, jaki jest jutro dzień. Pamiętam niezmiennie, codziennie od pierwszego sierpnia zeszłęgo roku. Tak, pierwszy czerwca. Tak, dzień dziecka. Tak, jego urodziny. Sto lat sto lat F. ! Życzę Ci, żebyś nigdy nie tęsknił za nikim tak, jak ja tęsknię za Tobą. Wszystkiego najlepszego.
earthquake
ellox13
weeercia
wsarzynska
ladypsychosexy
fewbreaths
sextasy
piosenkibezrefrenow
Wszyscy znajomi