A taki sobie magiczny Pan ;) Lubię patrzeć jak gra. Jak nie można czegoś mieć to zostaje podziwianie. Jak rozpuścił włosy to myślałam że umrę ;D Powiem krótko: cia-cho xD
Była rozmowa, oj była. Doszłam do wniosku że na takiego człowieka szkoda nerwów i strzępienia języka. Można mówić i mówić, a "to coś" i tak jest jak ściana. Jedyne co to można ją młotkiem skruszyć,aby coś dotarło ;] Choć może nawet i to by nie pomogło.
Oficjalnie ogłaszam, że schola nie jest już miejscem do którego chciała bym wracać. Nie będę się oglądać do tyłu. Czas iść przed siebie i zostawić to daleko za sobą. W końcu jest wiele innych okazji. Wystarczą chęci.
A więc krótko: Sayonara Bitch ];-D!
Oczywiście na Wyszkoniowej było jebitnie. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje ;) Grill to już w ogóle, jak rodzinny ;)
Pomijając kilka przykrych szczegułów, wszystko było w porządku. Tylko czas za szybko płynął.
Dobra starczy bazgrania. Jutro do pracyyy... i znowu obudzę się z odciśniętym zamkiem na twarzy xD
Cave Painting- Rio ;D Nasłuchać się nie mogę, mania po prostu ;P
Ja Ne ;3!