Mogłem wyłamać drzwi stołówki kopnięciem, jednak nie zrobiłem tego. Usiadłem w środkowym stoliku - szaro i zwyczajnie, tak by nie zwracać niczyjejej uwagi. Będąc pewnym, że nikt nie zaniepokoi mnie nieudolną próbą nawiązania rozmowy wyciągnąłem bułkę z kotletem i wpierdoliłem ją śmiesznie ruszając uszami.
Zapytasz czym teraz żyję?
Drę kartony, maleńka!
Ale z innej dupy - koncert. Już wkrótce, na dniach, niedługo... w Poznaniu... pomacam Trenta okiem.
I ten support... Po prostu nie mogło być lepiej. :)
Czego nigdy nie zabraknie na moim blogasku?
Popłuczyn, rymu i żalu pipy*.
"Trzy żyrafy"
Wszedłem dziarsko do największej w świecie hali.
Gdybyś zechciał to wieżowiec byś tu wstawił.
Tyle miejsca i przestrzeni pewność siebie w lęk przemieni.
Moja mina mówi wszystko, bo...
Tuż przede mną palet góry
przeca tu jest w chuj tektury
w chuj tektury
w chuj tektury
w chuj tekury tutaj jest! **
* 'żal pipy' - fachowy zwrot nie mający żadnego sensownego znaczenia
** spiewać do melodii znanej z historii o PenetratorzeWszystkichDziur - Kundlu Burym.
03/01/2010 21:14:17
17/06/2009 16:30:06
26/02/2009 18:27:55
21/02/2009 13:02:59
12/02/2009 22:07:57
01/02/2009 21:00:22
29/01/2009 18:39:57
26/01/2009 23:38:42
Wszystkie wpisy