2009/02/01 No ale ja nie jesteem teeen haha |
||||||||||
|
||||||||||
|
udostępnij | |||||||||
Na fotografii: z moim przyjacielem Markiem, podczas egzorcyzmów.
Adamie, specjalnie dla Ciebie, zgodnie z obietnicą - gołoborza. Jako bonus wrzucę coś nie coś o cofce i rosole - marny to gratis, musisz z tym żyć.
W przypadku dwóch pierwszych - kilka zdań wprowadznia. Jako, że Tyczka pokarała nas zapowiedzianym sprawdzianem w najamniej oczekiwanym momencie nasza wiedza(towarzysza Busza i moja) okazała się conajmniej niewystarczająca. Mama Michała jest geografką, co zobowiązuje go do jako takiego obycia. Bezbłędnie wskazał na mapie Wałbrzych i Olkusz, niestety nie tego dotyczyło pytanie. Mój 'Czeluścin' również nie zmieścił się w kluczu. Ostatnie pytanie dotyczyło dość sławnego już gołoborza (i cofki). Siedzieliśmy w pierwszej ławce więc Blond Ciało Profesorskie szybko wychwyciło na mojej kartce (o dziwo) lakoniczne definicje tychże zjawisk . Otóż, jak szeptali ci co z tyłu byli, cofka to cofanie się rzek, a gołoborza to zwyczajne zwaliska skalne - nie rozczulając się zbytnio, tak właśnie napisałem. "Za krótko" skwitowało tlenione czupiradło. Tego już nie wytrzymałem, wrodzona przekorność i chrapliwy głos z lewego ramienia podżegały mnie do działania. "Ja Ci dam za krótko, ty małpi odchodzie. Za mało wacka ci sie w ustach mieści, żebyś mi mogła uwage zwracać." pomyślałem i zabrałem się za rozbudowywanie, przerabianie i ogólnie upgrade moich odpowiedzi.
Po dłuższej chwili, lekko już spocony otrzymałem coś takiego:
Cofka jest to...
Transgeniczne i owładnięte szczególnym chaosem niewytłumaczalne przez współczesną naukę zjawisko cofanie się rzek.
Gołoborza
Gdy pośród gór strzelistych
walą się skały i górale się tego bały
w ten sposób od gór aż do morza
Tworzą się wspaniałe, polskie gołoborza.
Dodam tylko, że na boku poprawionego sprawdzianu znalazłem notkę o treści 'ZMYŚLASZ'. Ubodło mnie to dotkliwie.
Podczas lekcji niemieckiego Adam wykazał się nadludzką kreatywnością... Zabawa polegała na tym, że wymyślaliśmy pierwszy wers 'wierszyka', a zadaniem przeciwnika było wespnięcie się na wyżyny artyzmu i dokończenie go. A oto co wysrałem bawiąc się z Adamem. (Ah, mam nadzieję, że Adaś wrzuci tu wierszyk o kraanie. Niech wrzuci... :D)
Marchew, buraki, nać i rzepa
na czele stoi dumnie kalarepa
por, ogórek i inne warzywa
od tego się rosół zwykle zaczyna
kurczak z przepisem się zgadza
mięsko w rosole dyferencjału nie zdradza
lecz by pikanterii dodać, co na rutynę jest lekiem?
musisz spróbować rosołu z człowiekiem!
Nie przy jednym stole, lecz na talerzu
Słodkie, ludzkie mięso zasmakuje Ci zwierzu!
I to by było na tyle, ah, jeszcze jedno:
-czemu się marasz po cyckach?
-mam to se maram
03/01/2010 21:14:17
17/06/2009 16:30:06
26/02/2009 18:27:55
21/02/2009 13:02:59
12/02/2009 22:07:57
01/02/2009 21:00:22
29/01/2009 18:39:57
Wszystkie wpisymazycielka
murderondancefloor
zoltybanan
yebaka
orwell
ecce
zosialsm
Wszyscy znajomi