światłocień.
o pokorę proszę.
o to, bym umiała się pozbierać do kupy.
o to, by wrócił entuzjazm.
`gdy drogi pomyli los zły [...] miej w sobie tę ufność- nie lękaj się.`
i ciężko...
nawalam coolturalnie.
nie ogarniam wtl`owo.
rytuałem moim jest popołudniowa drzemka.
to nie jestem ja.
`brosia. nie daj się kryzysowi.
żyj.
musisz żyć.`
dziękuje Ci za te słowa.
bo były potrzebniejsze niż trzydzieści pięć najpiękniejszych kazań.