Photoblog.pl

Załóż konto

` Zamknięty czworokątny świat. ` 

2017/07/16   

(...)

« następne   poprzednie »
(...)
Kategoria:
Autoportret.

Wyszłam po burzy do sadu, zapadał zmierzch, płakały rzęsisto gałęzie.

Czego płaczecie, o zielone liście - czego płaczecie nade mną, drzewa sadu?

"Że wyje dotąd burza w nędznej twojej piersi, że napoiła ulewa ziemię -  lecz niezgaszona płonie w tobie żądza".

Przeszła burza, o drzewo zielone - wicher mojej woli odpędził chmurę moją - i piorun mój. Odpędzony na zawsze ten, którego na wieki pożądam -  jak pies odpędzony ode drzwi moich.

 "Jako posępna ulica leśna jest twoja dusza bez niego - i jako martwy kamień wapienny. I nie rozświeci się już słonecznie - aż go zobaczysz, - i jako wapno surowe w deszczu - nie buchnie ogniem, aż wróci".

O płaczcie, płaczcie zielone drzewa sadu, płacz wilgotny, wonny zmierzchu   po wieczornej burzy, strząsaj łzy czyste na moją boleść. Wąż pożądań uczepił się mych piersi i lwica szału targa mewnętrzności i żądza złego pożera mnie. O zmierzchu! o drzewa!

Wy, które jak ja znacie tęsknoty na śmierć skazane, - wy, których stopy biec nie mogą za pożądaniem.

                                                ~Maria Komornicka Dwie moce

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

(...)

 

(...)

 

(...)

 

(...)

 

(...)

 

(...)

 

(...)

 

(...)

 

Wszystkie wpisy