Photoblog.pl

Załóż konto

Numery mówią. 

2014/11/28   

 

« następne   poprzednie »

"(...) Na dany znak zaczynają wpuszczać ofiary. Przy tym biją je bezlitośnie. Krzyk kobiet i płacz dzieci do dnia dzisiejszego dźwięczy mi w uszach. Krzyk rozpaczliwy i bolesny. Krzyk błagający o litość. Krzyk wołający o pomstę do Boga. Jęki i płacze nie pozwalają mi zapomnieć o nieszczęściach, których byłem naocznym świadkiem. Do komory mającej 25 m kw. wpuszczano 450 do 500 osób. Było strasznie ciasno. Stał jeden przy drugim. Wnoszono dzieci sądząc, że w ten sposób unikną zagłady. W drodze do śmierci bito i popychano ich kolbami i "gazrurą". Puszczano na nich psy. Psy szczekały, gryzły i rzucały się na ofiary. Każdy więc z krzykiem, chcąc uniknąć uderzeń i psów, rzuca się w objęcia śmierci i wbiega do komory. Silniejsi popychają słabszych. Hałas trwa krótko. Drzwi z trzaskiem zamykają się. Komora zapełniona. Puszczają motor, łączą z rurami wlotowymi.
(...) Po zakończeniu gazowania Iwan i Mikołaj badali stan rzeczy. Następnie przechodzili na drugą stronę, gdzie mieszczą się drzwi przy rampie, otwierają je i wyrzucają zagazowanych. Nas czekała praca zanoszenia ich do grobów. Gazowano dziennie 10 do 12 tys. ludzi.
(...) Ciągła nowość i ciągła śmierć. Nauczyłem się patrzeć na każdego żyjącego, jak na trupa w najbliższej przyszłości. Taksowałem go wzrokiem, myślałem o jego ciężarze. Kto go do grobu zaniesie i ile przy tym batów dostanie? Straszne to, ale prawdziwe. Czy wierzycie, że człowiek, w tych warunkach żyjący, potrafi uśmiechać się czasami, żartować? Do wszystkiego można się przyzwyczaić."

 

/ Cieniom Treblinki / Ryszard Czarkowski

Brak komentarzy

Najnowsze wpisy

Wpis numerymowia

 

Wpis numerymowia

 

Wpis numerymowia

 

Wpis numerymowia

 

Wpis numerymowia

 

Wpis numerymowia

 

Wpis numerymowia

 

Wpis numerymowia

 

Wszystkie wpisy
Kilka kadrów moim spojrzeniem!