'Znów wchodzisz we mnie drgawką
a serce więzione w przyciasnej
klatce żeber - martwieje'
HEY
"(...) deszcz, szampan, twoje cialo... i znikam.
znikam w podobnym miejscu, bez snu, w którym moje ciało na wieki rozpuszcza się w okryciu trzeciej skóry, tam gdzie przyjemnść przekracza granice tego co znośne i przekształca się w diamentowe kropelki w kącikach oczu. w miejscu, w którym dotyk jego rąk jest taki sam jak dotyk skrzydeł motyla, w którym wskazówki zegarka obracają się przez dwadzieścia cztery godziny do tyłu, a ja zostaję zawieszona między nimi.
(...) nie przeszkadza mi szorstkość jego zarostu, kiedy zsuwa się - w akcie łaski - do centrum grawitacji kobiecej przyjemności, zapominając, że intymność należy zdobyć, że nie można jej ukraść. jednakże on posiada dar supernamiętności, co sprawia, że jest niebezpieczny a ja mogę tylko to obserwować i pochwalać.
(...) zapachu, który wyczuwam w całym mieszkaniu, nie da się porównać z żadnym innym.
- to esencja różana - mówi cristian, czytając w moich myślach.
wszystko się miesza. rum z poprzedniej nocy, wywar nad ranem, róże o świcie, czarna butelka armaniego przy każdej mojej wizycie w łazience, próbka bagnoschiuma z hotelu we włoskiej melii, którą przesiąkneło moje ciało podczas błyskawicznie wziętego prysznica, żeby nie stracić ani chwili jego obecności. wszystkie te smaki - zapachy - mieszają się, płyną w moich żyłach.
(...) cristian, całując mnie, gryzie moje wargi, pozostawiając małą rankę po wewnętrznej stronie ust. ssie je jak pies, który chce uczcić swojego właściciela, po tym jak go odnalazł i stwierdził, że jego pan o nim nie zapomniał. gryzie mnie w szyję jak kot w rui, który wie tylko, że trzeba przedłużyć zwierzęcy gatunek poprzez ten rytualny koci akt. a ja mam gęsią skórke. mierzwione przez wiele godzin włosy są pogniecione przy samych cebulkach.
rano budzę się wtulona w jego włosy, kontrastujące z bladością mojego ciała. (...)"
Valerie Tasso