Sądzę, że zakończyłam etap, w którym odczuwałam chęć swojej obecności w tym sektorze cyberprzestrzeni, jak również wielu innych. Nie raduje mnie już własne wirtualne jestestwo stanowiące inspirację, wzór, obiekt sztucznych westchnień, czy tchórzliwych rzygowin pod moim adresem. Przestało mnie także bawić uchodzenie za jakąkolwiek osobowość sieciową. Nigdy nią nie byłam i nie jestem.
Żadna* z witryn, na których przyszło mi gościć nie pełni/ła żadnej funkcji, poza terapeutyczną, toteż wybaczcie mi drodzy goście, ale całkowicie niepotrzebnie braliście sobie do Waszych biednych serc to, co miałam akurat do przekazania. Tak prawdę, jak fikcję tworzoną wedle własnej wizji w danym momencie.
Kończąc - żegnam się z tym miejscem, pozostawiając po sobie - ku własnej pamięci - odbicia epizodów, które uznaję za istotne.
Życzę tym samym owocnego udawania, że cokolwiek zrozumieliście.
I cieszę mordę na całą tą patetyczną notatkę, tyczącą się takiej głupoty, jaką jest pieprznięcie cybernetycznym-photoblogowym-bytowaniem.:)
Bóg z Wami!
* pomijając jedną. Jedyną szczerą, wirtualną odsłonę, której nie zrozumiał nikt poza mną.
07/11/2010 18:54:00
27/08/2009 23:20:20
25/08/2009 13:52:41
01/01/2008 16:31:29
07/11/2007 16:15:09
24/09/2007 21:53:38
24/09/2007 21:52:39
20/09/2007 14:58:56
Wszystkie wpisysidhe
blackwhitedead
santaevita
sanguinedeviant
sheste
amour666
ladywitch
princesssuperstar
Wszyscy znajomi