bla bla bla.
in plus:
+ jutro już środa
+ dwie kolejne smaczne książki (inna kwestia, że nie mam pojęcia, kiedy się za nie wezmę; chyba na emeryturze)
+ koncert sdm, Pani Matka kupuje jutro bilety
+ 'Alicja w krainie czarów' z fajnymi ludziami
+ w czwartek się wyśpię!
+ bohemowe spotkanie na szczycie już w sobotę!
+ w lodówce czeka na mnie gigantyczny serek (zjem go w weekend)
+ soczek aroniowy
+ około 06.04 powinna być już lista autorów na MTK, w tym roku najprawdopodobniej zaliczymy piątek (czyt. całkiem legalne urwanie się z murów unijnych na fantastyczny iwent)!
+ dzisiejsze spotkanie w trakcie, aj, nie wydarzyło się nic szczególnego, ale było naprawdę sympatycznie
in minus:
- jutro dopiero środa
- niezmiernie zmierziło mnie dziś sporo rzeczy, o wycieczkę mianowicie chodzi; chyba czas wyłączać idealistyczne rozkminy i wyobraźnię, a zacząć od samego początku zakładać najgorsze wersje
- beats of freedom -.-' (chyba trzeba będzie zorganizować jakiś weekendowy trip do stolicy z ojcem, ale musiałoby dojść do cudu, żeby mu się zachciało)
- muszę uczyć się na chemię (hę?) oraz na francuski (pardon?)
- zima nadal trzyma i ma się dobrze, a ja już bym chciała zieleeeeni
- marzenie o tym, żeby usiąść i napisać uparcie nie spełnia się
- nie wygrałam podwójnego zaproszenia na maraton filmowy gdzieśtam
- nie obejrzałam dziś klanu